Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > V liga (Kraków I)
Akademia grała, Piliczanka strzelała

Piliczanka Pilica - Akademia Piłkarska 2011 Zabierzów 2-1 (1-1)

0-1 Kowalik 10
1-1 Ziaja 34 (karny)
2-1 Grabowski 70
Sędziował Michał Koźlak (Kraków). Żółte kartki: Kazior, Osmenda, Jurczyk, Ziaja, Kardynał - Kowalik.
PILICZANKA: Stolarski – Osmenda, Jurczyk, Ziaja, Kazior – M. Węglarz (90 Kowalczyk), Walnik, Demarczyk, Grabowski (75 Kardynał) – Goncerz(70 Staśko) – Kozłowski (Domagała).

Jurczyk i spółka odesłali z kwitkiem dotychczasowego lidera, ale zwycięstwo nie przyszło im łatwo.

Goście wykorzystali jedną z pierwszych sytuacji bramkowych. W 10. minucie gry piłkarz Akademii z dziecinną łatwością wymanewrował obrońców, ze skuteczną interwencją nie zdążył Stolarski, a Kowalik uderzył do siatki obok stojącego na linii bramkowej Kaziora.

Zabierzowianie wypracowali jeszcze trzy szanse, ale do zaskoczenia Stolarskiego zabrakło trochę precyzji.

A Piliczanie? Przed przerwą mieli jedną sytuację, którą wykończyli w oczekiwany przez kibiców sposób. W 34. minucie w polu karnym został nieprzepisowo powstrzymany Kozłowski, a arbiter wskazał na "wapno". Skutecznym egzekutorem jedenastki okazał się Ziaja, który uderzył niezbyt mocno, po ziemi, w przeciwny róg niż ten, w który poszedł bramkarz.

7 minut później Ziaja uratował GMLKS przed stratą gola, wybijając futbolówkę z linii bramkowej.

Druga połowa była znacznie ciekawsza.

Piliczanie stwarzali większe zagrożenie pod bramką rywali. Efekt przyniosła jednak tylko jedna akcja. W 70. minucie Osmenda wyrzucił piłkę z autu, Goncerz przedłużył głową, a Grabowski uprzedził obrońcę i wkładając nogę gdzie trzeba, skierował futbolówkę do siatki.

Goście nie niepokoili zbytnio Stolarskiego. Do największego wysiłku zmusili go chyba po godzinie gry, kiedy przeniósł na rzut rożny piłkę uderzoną pod poprzeczkę z rzutu wolnego.

- Moim zdaniem zagraliśmy jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy mecz w tym sezonie. Niestety, nie przełożyło się to tym razem na końcowy rezultat. Piłkarsko prezentowaliśmy się świetnie, głównie w pierwszej połowie i od początku potrafiliśmy zdominować rywala. Zabrakło z pewnością bramki na 2-0, która wprowadziłaby do naszej gry jeszcze więcej spokoju, choć dogodnych okazji do tego nie brakowało. Piliczanka zdobyła gola po rzucie karnym, który bardziej my jej sprezentowaliśmy, niż ona sama sobie wywalczyła. Piłka nożna nie jest i nigdy nie była jednak sprawiedliwa i wobec tego nie zawsze wygrywa lepszy. To co mnie cieszy to fakt, że zawodnicy biorą na siebie ciężar gry, wymieniają się pozycjami na boisku i potrafią utrzymać się przy piłce, ładnie dla oka organizując atak pozycyjny. Na pewno jest kilka elementów, które trzeba cały czas poprawiać i udoskonalać, ale wszystko to zdaje się zmierzać w dobrym kierunku. Nawet po tej porażce można wyciągnąć wiele pozytywów przed kolejnymi, równie ważnymi spotkaniami. Dla każdego obserwatora zauważalny jest progres w naszej grze w odniesieniu do poprzedniego sezonu. Warto również odnotować, że w pierwszym składzie w Pilicy wystąpiło aż ośmiu zawodników w wieku młodzieżowca, co jak na nasze realia piłkarskie jest prawdziwym ewenementem - relacjonował po ostatnim gwizdku sędziego prezes Akademii Piłkarskiej Zabierzów, Jerzy Kowalik.

piliczanka.futbolowo.pl (MAIK_001), akademia2011.pl

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty