Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Juniorzy starsi > Małopolska Liga JS
„Pasy” bezlitosne po przerwie

Garbarnia Kraków - Cracovia 0-3 (0-0)

0-1 Waśniowski 49

0-2 Dębowski 67

0-3 Ropski 85

Sędziowali: Maciej Koster oraz Krzysztof Nowak i Magdalena Syta. Żółte kartki: Marut, Krajewski, Kalicki - Wzorek, Mitana.

GARBARNIA: Zawartka - Rojek (86 Mucha), Kopeć, Ropek, Krajewski (75 Śwituszak), Kaczor (57 Kokoszka), Barabasz (46 Dolczak), Kalicki, Kulanica, Marut, Homoncik (70 Kozak).

CRACOVIA: Drzewiecki - Bieszczanin (70 Bik), Moskal, Świt, Łucarz, Dobosz, Gala (46 Wdowik), Panek (60 Dudek), Waśniowski (75 Mitana), Kowalówka (46 Ropski), Wzorek (65 Dębowski).

Wynik nie zawsze bywa adekwatny do przebiegu wydarzeń, ale tym razem nie było ani cienia fałszu. Do przerwy toczyła się wyrównana gra, za to po zmianie stron drużyna Pawła Zegarka zdecydowanie górowała nad podopiecznymi Roberta Włodarza. Trzy gole strzelone przez juniorów starszych Cracovii stanowiły tego niepodważalny dowód.

Zaczęło się jednak od ładnej centry Krajewskiego i strzału głową Homoncika. Drzewiecki spisał się jak należy, co miało wyznaczać wysoki pułap jego interwencji. Pod przeciwną bramką groźnie przymierzył z wolnego Panek, Zawartka sparował piłkę na korner. Nie odniosło bramkowego skutku duże zamieszanie w „16” Garbarni. Natomiast nad poprzeczką uderzał z wolnego Kalicki. Mimo zerowego stanu zysków każdej ze stron dało się zauważyć, że po stałych fragmentach gry powstawały niebezpieczne sytuacje na obu przedpolach.

Losy drugiej odsłony potoczyły się niemal całkowicie pod dyktando Cracovii, choć lwią część jej składu stanowili zawodnicy z rocznika 1995. W 49. minucie defensorzy Garbarni przegrali fizyczną walkę o górną piłkę, Waśniowski z bliskiej odległości posłał futbolówkę do siatki. Garbarnia mogła się szybko zrewanżować, ale Homoncik oddał bardzo niecelny strzał, mimo że na prawo i na lewo miał do wyboru dobrze ustawionych partnerów. Homoncik w kolejnej akcji wprawdzie trafił do celu, jednak został odgwizdany ofsajd. Wzbudziło to kontrowersje, z wysokości trybun wydawało się, że Homoncik nie spalił akcji. Zaś podstawy do ofsajdu byłyby niewątpliwe, gdyby zamiast Homoncika włączył się do akcji Marut. Ale tego akurat nie zrobił…

Ta akcja nie zmieniała jednak meritum sprawy. Cracovia podwoiła zaliczkę, gdy lewą flanką przedarł się Dębowski i rozsądnie splasował piłkę  w tzw. długim rogu. Dużej okazji nie wykorzystał Wdowik, lecz i tak pokazał się z bardzo interesującej strony. Drzewiecki poradził sobie ze strzałem Kalickiego z wolnego oraz z dobitką. Końcowy akord rozległ się za sprawą nieuchronnego strzału Ropskiego. Sekundy wcześniej popisowo uwolnił się spod opieki Wdowik, który następnie w sposób optymalny zaadresował tzw. ostatnie podanie do strzelca trzeciego gola dla Cracovii.

JC

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty