Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > II liga (wschód)
Nieudana premiera „Brązowych”

Garbarnia Kraków - Resovia 0-1 (0-0) 

0-1 Dariusz Frankiewicz 48

Sędziował Robert Hasselbusch (Warszawa). Żółte kartki: Broź, Ryś - Domoń, Kwiek. Czerwona kartka: Stokłosa (Garbarnia, 74, faul taktyczny). Widzów 400.

GARBARNIA: Szwiec - Stokłosa, Piszczek, Ryś, Byrski, Chodźko (59 Fedoruk), Uwakwe, Metz, Leszczak (52 Kalicki), Metz, Siedlarz Broź (63 Nwachukwu). 

RESOVIA: Pietryka - Kozubek, Baran, Domoń, Słaby, Ogrodnik, Nikanovych, Świechowski, Frankiewicz (75 Juszkiewicz), Szkolnik (55 Kwiek), Ciećko (76 Hajduk).

Krakowska Garbarnia rozpoczęła od porażki nowy sezon. Dziś podopieczni Krzysztofa Bukalskiego ulegli Resovii. Podobnie było wiosną, gdy rzeszowianie wygrali na stadionie Wawelu 3-2.

Przed meczem działacze Garbarni w osobach prezesa Jerzego Jasiówki i wiceprezesa Marka Siedlarza podziękowali i wręczyli okolicznościowe upominki zawodnikom, którzy w nowym sezonie już nie zagrają w barwach „Brązowych”. To  Bartosz Praciak (nieobecny podczas uroczystości), Sebastian Sepioł i Dariusz Kuźma. Z Garbarnią rozstał się jej wieloletni fizjoterapeuta, Jerzy Bielański.

Z kolei w roli nowego szkoleniowca Resovii zadebiutował w II lidze Tomasz Tułacz i mógł mieć powody do zadowolenia. Jego drużyna pokazała się pod Wawelem z dobrej strony i zasłużenie sięgnęła po pełną zdobycz. Co wcale nie oznacza, że w meczu brakowało dramatycznych zwrotów akcji. Ale przestojów, zwłaszcza ze strony gospodarzy, też było pod dostatkiem…

W początkowej fazie spotkanie aktywniej poczynała sobie Resovia. I to ona śmiało mogła objąć prowadzenie w 9. minucie, gdy Ogrodnik po ograniu dwóch rywali oddał bardzo groźny, acz minimalnie niecelny strzał. „Garbarze” odpowiedzieli ładną akcją Siedlarza z Byrskim, uderzenie głową Chodźki zostało jednak zneutralizowane. Dosyć groźnie było również po akcji Brozia z Leszczakiem, ale efektem tej współpracy nie był choćby korner. 

Pod przeciwną bramką zabrakło precyzji Świechowskiemu. W 40. minucie Domoń po sfaulowaniu Siedlarza został ukarany żółtą kartką. Poszkodowany efektownie przymierzył z wolnego, parada Pietryki też była przedniej klasy. Krótko przed gwizdkiem na pauzę dwukrotnie był poturbowany Stokłosa, w obu sytuacjach w roli zawodnika szarżującego na bramkę Resovii.

„Garbarze” w tej fazie meczu źle egzekwowali kilka rzutów wolnych, oddawane centry były zbyt płaskie. Za to inny stały fragment gry przesądził sprawę na korzyść Resovii. Leszczak nie zdecydował się na szybkie podanie do Siedlarza, choć niewątpliwie powinien. Konsekwencją straty piłki było szybkie przeniesienie się akcji pod bramkę Garbarni. Na 20. metrze ustawił piłkę Frankiewicz i nadał na tyle precyzyjną rotację, że futbolówka wylądowała w górnym rogu bramki. 

Po tej samej stronie boiska pozostawiono zbyt dużo miejsca Ogrodnikowi, ten jednak oddał anemiczny strzał. Znacznie niebezpieczniej zrobiło się po akcji Frankiewicza ze Szkolnikiem, który przestrzelił w dogodnej sytuacji. Również Ogrodnik nie trafił do celu.

Garbarnia odpowiedziała niecelną „główką” Kalickiego (centrował Siedlarz). Właśnie Siedlarz niecelnie uderzył z wolnego, po zagraniu piłki ręką przez Domonia. Nikanovych podjął nieudaną próbę z dystansu, a Ciećko źle sfinalizował nader groźną akcję Resovii. W 74. minucie Stokłosa dopuścił się taktycznego faulu na Kwieku i został relegowany z boiska. Piłkę na 11. metrze ustawił Frankiewicz, ale Szwiec doskonale wyczuł jego intencje. Garbarnia mogła znaleźć się w potężnym kłopocie, świetna interwencja Szwieca pozwoliła jednak uwierzyć w siebie.

Za moment zakotłowało się na przedpolu Resovii, gdzie „Garbarze” reklamowali popełnienie faulu na Siedlarzu. Arbiter nie wskazał na „wapno”. Garbarnia, choć osłabiona liczebnie, przeszła do konkretów. lecz to Resovia znów stanęła przed ogromną szansą. Piszczek fatalnie stracił piłkę na rzecz Hajduka, Szwiec jednak oko w oko z nim brawurowo wygrał pojedynek i poradził sobie z dobitką. 

Za zmarnowanie tej „setki”, a jeszcze wcześniej karnego, mogła Resovia zapłacić słoną cenę. Oto piękną akcję przeprowadzili Siedlarz i Byrski, po którego centrze pozbawiony opieki Kalicki „główkował” z bliskiej odległości. I piłka poszybowała nad poprzeczką, choć wyrównanie wydawało się nieuniknione. - Gdyby w tym miejscu był Jasiówka… - westchnęli kibice Garbarni jeszcze ze starego Ludwinowa. Krótko przed końcowym gwizdkiem Pietryka nie dał się zaskoczyć przyziemnemu strzałowi Siedlarza.

Na grę Resovii patrzyło się z przyjemnością. To dobrze poukładana, rozumnie konstruująca akcje drużyna. W oczy rzucała się postawa zwłaszcza Frankiewicza i szalenie aktywnego na prawej flance Ogrodnika. Pietryka w bramce pewny, gra w obronie bez większych zastrzeżeń. „

Garbarze” niestety poniżej oczekiwań, i to znacznie. Co ciekawe, najlepiej zaprezentowali się mimo osłabienia kadrowego po usunięciu Stokłosy z boiska. Potencjał mimo wszystko wydaje się spory, co dzisiaj było widoczne w znakomitej grze Uwakwe w środkowej strefie boiska oraz przy kilku kapitalnych interwencjach Szwieca między słupkami. To jednak nie było w stanie zrównoważyć zauważalnych niedostatków w grze zespołowej, która wyraźnie szwankowała.

JC

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty