Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > Ekstraklasa

Arka Gdynia - Cracovia 3-0 (2-0)

1-0 Zawistowski 13

2-0 Labukas 15

3-0 Jovanovski 78

Sędziował Paweł Pskit z Łodzi. Żółte kartki: Płotka, Moretto, Jovanovski - Boljević, Radomski, Dudzic, Suart.

ARKA: Moretto – Płotka, Szmatiuk, Rožić, Noll - Duarte (61 Mawaye), Zawistowski, Glavina, Božok - Labukas (76 Jovanovski), Siemaszko (68 Czoska).

CRACOVIA: Kaczmarek – Struna, Trivunović, Kosanović, Suart – Boljević, Radomski – Visnakovs (81 Suworow), Klich (66 Giza), Ntibazonkiza – Masaryk (62 Dudzic).

W porównaniu z poprzednim meczem ligowym z Lechią, trener Jurij Szatałow dokonał w podstawowym składzie "Pasów" dwie zmiany. Zamiast Szeligi i Suworowa w podstawowym składzie wybiegli na murawę Radomski i Masaryk.
Początek zdecydowanie należał do gospodarzy, którzy po kwadransie prowadzili już 2-0. Najpierw Božok był faulowany przez Boljevica i sędzia podyktował rzut wolny. Z 25 metrów strzelał Zawistowski, piłka odbiła się od słupka, następnie pleców interweniującego Kaczmarka i wpadła do siatki. Po chwili kolejny stały fragment gry - z wolnego wrzucił futbolówkę Duarte, Noll przedłużył wzdłuż bramki, a Rožić z bliska strzelał. Kaczmarek obronił, lecz z dobitki Litwin Labukas z metra wepchnął ją do bramki. Powtórki nie pozostawiły złudzeń, że z premedytacją uczynił to ręką, ale arbiter wskazał na środek. - Nie chcę komentować tej sytuacji, bo sami widzieliście - odpowiedział Tadas Labukas reporterowi Canal+ Żelkowi Żylińskiemu, który przypomniał o podobnym zagraniu Thierry'ego Henry'ego.
- Byliśmy uczuleni na stałe fragmenty gry Arki, ale błędy popełniliśmy. Nie widziałem czy Labukas zagrał piłkę ręką - stwierdził w przerwie bramkarz Cracovii, Wojciech Kaczmarek.
W 60 minucie "Pasy" powinny wyrównać. Po akcji lewą stroną Ntibazonkizy i jego dograniu z 3 metrów nie trafił wyjątkowo słabo dysponowany Klich. W odpowiedzi Duarte znalazł się sam przed Kaczmarkiem i posłał futbolówkę obok słupka.  W 73 minucie Glavina potężnie strzelił z ponad 30 metrów, ale Kaczmarek zdołał piąstkować. Pięć minut później Arka prowadziła już 3-0. Ivanovski, który dopiero co pojawił się na murawie, po pierwszym kontakcie z piłką pobiegł sam od połowy boiska i nie zmarnował okazji. Po chwili odezwały się trybuny: - Każdy to powie, Cracovia rządzi w Krakowie! W tym momencie zabrzmiało to trochę dziwnie...
W 88 minucie Ntibazonkiza popisał się znakomitym uderzeniem z linii pola karnego, a zmierzająca w górny róg piłkę efektownie sparował Moretto. Niedzielnego popołudnia szczęście nie było przy Cracovii. A Arka przerwała fatalną passę i po dziewięciu meczach bez zwycięstwa poznała smak punktów.
- Chcieliśmy wygrać, ale źle zaczęliśmy. Szybko straciliśmy bramki i później było ciężko, za mało wykazaliśmy determinacji. Byliśmy przygotowani do meczu, jednak na boisku inaczej to wyglądało - podsumował Arkadiusz Radomski, który po końcowym gwizdku skarcił Ntibazonkizę za szybkie zejście do szatni, a tymczasem należało kibicom podziękować za doping.
(gst)

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty