Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > Ekstraklasa

Górnik Zabrze – Wisła Kraków 1-0 (0-0)

1-0 Aleksander Kwiek 83
Sędziował Tomasz Mikulski (Lublin). Żółte kartki: Marciniak, Stachowiak – Boukhari, Cleber, Bunoza.
GÓRNIK: Stachowiak – Bemben, Banaś, Danch, Magiera – Bonin (90 Pazdan), Marciniak, Przybylski, Kwiek (90 Sobczak), Wodecki (81 Jonczyk) – Zahorski.
WISŁA: Pawełek – Branco, Cleber, Bunoza, Piotr Brożek – Sobolewski – Małecki (81 Łobodziński), Garguła, Boukhari (87 Boukhari), Paljić – Paweł Brożek (74 Rios).

11 lat czekał Górnik Zabrze na zwycięstwo nad Wisłą Kraków. Skromne 1-0 zawdzięcza trafieniu byłego wiślaka Aleksandra Kwieka w 83. minucie.
Po dwutygodniowej przerwie w rozgrywkach wiślacy przystąpili do meczu w nowym ofensywnym ustawieniu, które miał wspomóc wreszcie w pełni zdrowy Łukasz Garguła. Pierwsza połowa przełomu jednak nie przyniosła. Miażdżącej przewagi w posiadaniu piłki (61-39% dla Wisły) nie udawało się przekuć w podbramkowe sytuacje i strzały, co zaczynało przypominać koszmar z meczu przeciwko wrocławskiemu Śląskowi.

W 13. minucie na lewym skrzydle został sfaulowany Nourdin Boukhari, po czym na jego głowę opadło dośrodkowanie z rzutu wolnego wykonywanego przez Gargułę. Strzał marokańskiego pomocnika minął o około metr słupek bramki strzeżonej przez Adama Stachowiaka. Kwadrans później zablokowany został aktywny Garguła po koronkowej akcji. To były dwie godne odnotowania okazje krakowian, którzy mimo pięciu ofensywnie usposobionych piłkarzy mieli olbrzymie problemy z wymianą piłek po ziemi.

Gospodarze prezentowali się jeszcze słabiej, lecz byli bliżej objęcia prowadzenia. W 35. minucie delikatny faul przed polem karnym dostrzegł Tomasz Mikulski. Rzut wolny egzekwował Aleksander Kwiek, a Wisłę przed utratą gola uratowała fantastyczna interwencja Mariusza Pawełka.

– Musimy grać szybciej przed polem karnym
– tłumaczył schodząc do szatni Paweł  Brożek. Życzenie to musiało zostać spełnione, by myśleć o stworzeniu strzeleckich okazji po zmianie stron.

Druga połowa dostarczyła więcej emocji, bowiem zabrzanie podjęli ryzyko. Zagrali bardziej ofensywnie, co stworzyło więcej miejsca w środku boiska. Ruch ten opłacił się im w końcowym rozrachunku, chociaż jako pierwsza zagroziła Wisła niespełna 120 sekund po wznowieniu gry. Wtedy Piotr Brożek uderzył nad murem z rzutu wolnego, ale Stachowiak sparował piłkę do boku.

W 71. minucie Garguła posłał  idealne prostopadłe podanie do Pawła Brożka. Znajdujący się  na szóstym metrze napastnik chciał jeszcze odegrać do nabiegającego z lewej strony kolegi, co wyczuł Adam Banaś. Ofiarną interwencją zniwelował zagrożenie. Chwilę później Brożek usiadł na ławce rezerwowych, a jego miejsce zajął Andres Rios. Niespełna 10 minut później kąśliwie z ostrego kąta przymierzył Boukhari, ale czujny Stachowiak złapał piłkę na raty.

Tymczasem Górnik przeprowadził  kontrę. Długie podanie zgasił ustawiony tyłem do bramki Tomasz Zachorski, wypuszczając na wolne pole Kwieka. Ten przymierzył w krótki róg, a kozłująca piłka uniemożliwiła skuteczną interwencję Pawełkowi. Kilka minut wcześniej uratował on Wisłę przed stratą gola broniąc uderzenie Kwieka z sześciu metrów. Nie była to jednak łatwa sytuacja, gdyż otrzymał podania za siebie.

- Stworzyliśmy sobie zbyt mało sytuacji. Musimy nad tym popracować. Jesteśmy w stanie dogonić czołówkę. Nasze celem pozostają niezmienne, ale potrzebujemy zwycięstwa, by nasza gra zaczęła iść w dobrym kierunku
– podsumował Garguła. Dwutygodniowa przerwa nie pomogła wiślakom, na których niebawem czekają szlagierowe potyczki.

Robert Błaszczyk

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty