Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > A klasa (Myślenice)
Torpeda Gracza ratuje zwycięstwo liderowi!

Clavia Świątniki Górne - Orzeł Myślenice 3-4 (2-0)

1-0 ??? 2
2-0 ?? 26
2-1 Łukasz Święch 48
2-2 Michał Lech 51
2-3 Mateusz Mistarz 55
3-3 ??? 72 (karny)
3-4 Jarosław Gracz

Sędziował Krzysztof Cienkosz. Widzów 150.
ORZEŁ: Pajka - Cichoń (46 Gracz), Ostrowski, Kasprzyk, Mikołajczyk - Łacny (46 Bzdek), Święch, Ślusarz, P. Łętocha (82 Ferlak), Lech (78 Żak), Mistarz.

Scenariusz z horrorów Hitchcocka zakończony happy endem dla Orła Myślenice - tak można opisać wyjazdowe zwycięstwo nad Clavią Świątniki Górne, gdyż podopieczni trenera Marka Dragosza przegrywali do przerwy 0-2, aby ostatecznie wygrać 4-3.

Mecz był rozgrywany w Wielką Sobotę, ale zgromadził na obiekcie w Świątnikach Górnych sporo kibiców i ci na brak emocji narzekać nie mogli, bowiem obejrzeli aż siedem bramek. Miejscowi cieszyli się już w 2. minucie, kiedy po błędach w obronie w sytuacji sam na sam z Pajką nie pomylił się zawodnik Clavii.

Zimny prysznic dla Orła jakim była szybko stracona bramka nie wpłynął najlepiej na zespół i efektem tego był kolejny gol. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piękną główką popisał się napastnik gospodarzy i rozpaczliwie interweniujący golkiper nie miał szans na sięgnięcie futbolówki.

Pierwsza połowa w wykonaniu myśleniczan była wręcz tragiczna, ciężko było się doszukać udanej akcji poza zablokowanym strzałem Ostrowskiego. Rozmowa motywacyjna trenera Dragosza w przerwie i dwie zmiany okazały się kluczowe w kontekście ostatecznego wyniku.

Na boisku zameldowali się Gracz i Bzdek, to ich dziełem był ostatni gol na wagę zwycięstwa. Wcześniej działy się jednak cuda na murawie w Świątnikach Górnych. Przy stanie 0-2 w 47. minucie po mocnym strzale Święcha z 20 metrów piłka zatrzepotała w siatce i Orłowcy nawiązali kontakt z przeciwnikiem. Na drugiego gola długo czekać nie trzeba było - znów zagrywał Święch, a z bliska głową strzelał Lech i chociaż wszystkim wydawało się, że obrońca miejscowych zdołał wybić piłkę przed linią, to sędzia wskazał na środek boiska i było 2-2.

Wyraźnie podłamani gospodarze długo nie mogli dojść do siebie po tych dwóch ciosach, a po chwili znów padli na deski, po tym jak nokautujący cios zadał Mistarz dobijając głową odbity przez bramkarza strzał Lecha. Podopieczni Marka Dragosza wrócili więc z dalekiej podróży, ale przez nieuwagę stracili kolejną bramkę, gdy Gracz zdaniem sędziego faulował w polu karnym, a jeden z graczy Clavii pewnie wykorzystał jedenastkę i doprowadził do remisu.

Decydujący cios zadał jednak wspomniany wcześniej Gracz, przejął on podanie od Bzdeka na 45. metrze od bramki Clavii i zdecydował się na strzał z tak znacznej odległości. Mocna torpeda obrońcy Orła zaskoczyła zdezorientowanego bramkarza gospodarzy i wpadła w "okienko". Tym samym Orzeł zainkasował ważne trzy punkty, a swoim kibicom zafundował mocną przedświąteczną dawkę nerwów.

lksorzel.prv.pl

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty