Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > A klasa (Myślenice)
Remis pogodził rywali

LKS Rudnik - Zielonka Wrząsowice 2-2 (1-0)

1-0 Marcin Filipek 3
1-1 Piotr Turcza 55
1-2 Piotr Kornio 59
2-2 Michał Listwan 74
RUDNIK:
Tomasz Dynur - Radosław Dróżdż, Mateusz Dynur, Piotr Marek, Paweł Piątek - Jarosław Starzec (46 Dariusz Śmiłek), Michał Listwan (81 Piotr Gancarczyk), Leszek Judasz, Jarosław Kawecki - Andrzej Cebula, Marcin Filipek.
ZIELONKA: Wojciech Sarga - Łukasz Czech, Robert Dudzik, Piotr Banaś - Piotr Kornio, Łukasz Proficz, Marcin Marek (60 Michał Prorok), Mateusz Bobek (80 Artur Miśkiewicz), Piotr Turcza - Robert Michalik (60 Grzegorz Gadula), Paweł Nogieć.

Drużyna gospodarzy przystąpiła do meczu z Zielonką mocno osłabiona, nie mogli zagrać m.in. Chmielik i Z. Marek (pauzowali za kartki), a także pozyskani zimą Siwek i Wcisło. 

Początek meczu znakomicie ułożył się dla Rudnika, bo już w 3. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Prostopadłą piłkę zagrał Judasz w kierunku Filipka, a ten w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi gości i piłka zatrzepotała w siatce. Cztery minuty później ponownie Filipek uderzał z 15 metrów, ale wprost bramkarza. Goście najgroźniejszą akcję przeprowadzili pod koniec pierwszej połowy. Jeden z zawodników Zielonki przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Rudnika - Dynurem.

Początek drugiej połowy również dobrze rozpoczęli gospodarze. Śmiłek zagrał do Cebuli, ten następnie odegrał do Listwana, który uderzył mocno na bramkę Zielonki, ale bramkarz pewnie wybronił ten strzał. W 55. minucie gracze z Wrząsowic wyprowadzili szybką kontrę i zdobyli bramkę, której autorem był Turcza. Cztery minuty później  był już 2-1 dla Zielonki. Sytuacji sam na sam z Dynurem nie zmarnował Kornio.

Po tym golu Rudnik rzucił się do odrabiania strat, co przyniosło efekt dopiero w 74. minucie. Z rzutu rożnego dośrodkował Śmiłek, a w zamieszaniu pod bramką gości najwięcej zimnej krwi zachował Listwan, który umieścił piłkę w siatce. Ostatni kwadrans to ataki rudniczan, którzy za wszelką cenę chcieli wygrać.

W końcówce gospodarze mieli pretensje do arbitra uważając, że powinien być karny za faul na Judaszu. Byli też zdania, że sędzia popełnił błąd odgwizdując przy akcji Filipka spalonego, którego nie było.

lksrudnik.futbolowo.pl, zielonkawrzasowice.pl.tl, st

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty