Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > A klasa (Myślenice)
Lider pokonany w Kornatce

Rokita Kornatka - Krakus Swoszowice 3-1 (2-0)

1-0 A. Piwowarczyk
2-0 Żuławiński 24
3-0 Jania 55
3-1 Lewandowski


Po serii trzech remisów drużyna Rokity w końcu przełamała niemoc i odniosła zaskakujące zwycięstwo nad dotychczasowym liderem tabeli, a ubiegłorocznym VI-ligowcem Krakusem Swoszowice. Gracze z Swoszowic kończyli spotkanie w dziewiątkę, po dwóch czerwonych kartkach, mimo to potrafili zdobyć honorową bramkę na 3-1.

Zespół z Kornatki przystąpił do spotkania bez pierwszego bramkarza Kornio, ale z powodzeniem zastąpił go wracający w tym sezonie po ciężkiej kontuzji Żak. Od początku gospodarze podyktowali liderowi trudne warunki gry. Twarda i poukładana gra w środku pola uniemożliwiała doświadczonym graczom Krakusa konstruowanie akcji ofensywnych. Podopieczni trenera Manieckiego, skoncentrowani na obronie dostępu do własnej bramki, raz po raz wykorzystywali błędy przyjezdnych w defensywie i dochodzili do dogodnych sytuacji bramkowych. W 12. minucie powinno być 1-0, kiedy oko w oko z bramkarzem stanął Żuławiński, lecz źle opanował piłkę i ta padła łupem golkipera gości. Dwie minuty później nie pilnowany Popielak przestrzelił z 17 metrów. Kolejna akcja gospodarzy dała już jednak skutek i A. Piwowarczyk wyprowadził Rokitę na prowadzenie. W 24. minucie goście nadziali się na kontrę, którą świetnie rozegrali Jania z Żuławińskim, ten pierwszy dogrywał, drugi pewnie wykorzystał sytuację "sam na sam".

Niekorzystny przebieg wydarzeń zdeprymował graczy Krakusa, czego efektem była bezmyślna czerwona kartka dla stopera z Swoszowic. Do końca pierwszej połowy po kilku kontrowersyjnych decyzjach sędziego na boisku panowała nerwowa atmosfera, przejawiająca się w ostrej grze i dużej liczbie fauli. W pierwszej części spotkania goście ani raz poważnie nie zagrozili bramce Żaka.

10 minut po zmianie stron było praktycznie po meczu. Na 3-0 podwyższył Jania po dynamicznej akcji zakończonej skutecznym strzałem. Następnie znów w roli głównej wystąpił Jania, tym razem wychodząc na czystą pozycję został sfaulowany na 18. metrze, za co z boiska po drugiej żółtej kartce wyleciał drugi z graczy Krakusa. Miejscowi nie potrafili wykorzystać gry w przewadze dwóch zawodników i marnowali dogodne okazje do podwyższenia wyniku, za to ambitnie walczący w dziewiątkę goście byli w stanie zdobyć honorowego gola.

- Krótkie boisko rywali zupełnie nam nie odpowiada, poza tym nie mieliśmy swojego dnia - tłumaczył porażkę Stanisław Stachowicz, prezes Krakusa.

rokitalks.futbolowo.pl (DeRossi10), rst

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty