Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > A klasa (Kraków II)
Żółto-niebiescy dali radę i Kaszowiance i komarom

Kaszowianka Kaszów - Nadwiślan Kraków 3-4 (1-2)

0-1 Piszczek 1
1-1 Męzik 7 (karny)
1-2 Piszczek 16
2-2 Męzik 53
3-2 Goczał 68
3-3 Piszczek 73
3-4 Górnisiewicz 86

Sędziował Sebastian Krasny. Żółte kartki: Dolański (faul) - Płatek (niesportowe zachowanie). Czerwona kartka: Płatek (druga żółta - niesportowe zachowanie). Widzów 80.
KASZOWIANKA: Starmach - Kapusta (46 Żak), Kowalik, Suchan (86 Drwal), Skowronek (52 Para) - Hajto, Męzik, Gaweł, Wlazło - Goczał, Trojan.
NADWIŚLAN: Franiek - Korytowski, Dolański, Turbasa - Sala (75 Wal), Górnisiewicz, Żychowski, Fima, Swoszowski (78 Foltak) - Piszczek, Drozdowicz.

Nadwiślan jest ostatnio nękany kłopotami zdrowotnymi zawodników. Po niedzielnej kontuzji Stanka, przed meczem urazu kostki doznał bramkarz Masiuk, co na pewno nie wpłynęło pozytywnie na drużynę Żółto-niebieskich. Przegrywając 2-3 na 20 minut przed końcem krakowianie pokazali jednak charakter wywożąc trzy punkty. Nie przeszkodziła im w tym także chmara komarów jaka opanowała boisko w Kaszowie po ostatnich opadach.

Od pierwszego gwizdka do ataku ruszyli goście i już w 40. sekundzie uzyskali prowadzenie - Drozdowicz zagrał do Piszczka, który z kilku metrów skierował piłkę do siatki. Mecz toczył się pod dyktando Nadwiślanu, ale w 7. minucie Franiek spóźnił się z wyjściem do piłki i zahaczył Goczała, a "jedenastkę" pewnie wyegzekwował Męzik. Po chwili Trojan główkował w boczną siatkę. W 16. minucie bramkarz gospodarzy zachował się nieodpowiedzialnie, łapiąc piłkę poza polem karnym. Fima po rykoszecie trafił w boczną siatkę, a po jego dośrodkowaniu z rzutu rożnego Piszczek głową ponownie dał swojej drużynie prowadzenie.

Kolejne minuty to bardzo szybka gra z obu stron, akcja za akcję, ale to goście stwarzali groźniejsze sytuacje. W 28. minucie Piszczek w dogodnej pozycji nieczysto trafił z 7 metrów i Starmach złapał piłkę. Chwilę później młody bramkarz ponownie okazał się lepszy od Piszczka, który po akcji z Drozdowiczem znalazł się sam przed bramkarzem. Nie upłynęło nawet 60 sekund, a Fima będąc oko w oko z golkiperem trafił wprost w niego.

Kibice, którzy obawiali się, że po przerwie tempo meczu spadnie, mile się rozczarowali. Piłkarze obu drużyn do końca ambitnie dążyli do strzelania kolejnych bramek. W 48. minucie Sala znalazł się w dogodnej pozycji, ale huknął bardzo niecelnie. W odpowiedzi Skowronek posłał bombę tuż nad bramką. W 52. minucie arbiter dopatrzył się nieprawidłowego zagrania Górnisiewicza i odgwizdał rzut wolny. Do piłki na 18. metrze podszedł Męzik i wykorzystał złe ustawienie bramkarza.

W 58. minucie tylko ofiarna interwencja obrońcy uniemożliwiła Sali skierowanie piłki z 3 metrów do siatki. Dwie minuty później Skowronek przeprowadził efektowny rajd, jednak Dolański w ostatniej chwili zdołał zablokować strzał. Gospodarze w 68. minucie oszaleli ze szczęścia. Goczał wykorzystał niezdecydowanie Frańka i głową przelobował bramkarza z 7 metrów.

Goście jeszcze bardziej podkręcili tempo i praktycznie zamknęli gospodarzy na ich połowie. Przyniosło to im rezultat już w 73. minucie, gdy po podaniu Górnisiewicza Piszczek po raz trzeci tego dnia skierował piłkę do siatki. Ale podopiecznym trenera Drozdowicza było mało. W 81. minucie chwilę wcześniej wprowadzony Wal przeprowadził szybki rajd skrzydłem i dograł futbolówkę w pole karne, gdzie Żychowski został zablokowany na 6. metrze. Pięć minut później Wal ponownie szarpnął skrzydłem i dograł Górnisiewiczowi, który z kilku metrów skierował futbolówkę do bramki.


ROBERT HALASTRA

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty