Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna
Szczęście sprzyjało Wiśle2019-05-10 22:53:00

W 35. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Wisła Kraków pokonała Koronę Kielce 1-0. Goście nie przebierali w środkach, by zrewanżować się za klęskę u siebie 2-6, ale szczęście sprzyjało Białej Gwieździe.


Wisła Kraków - Korona Kielce 1-0 (0-0)

1-0 Marko Kolar 59 (karny)

Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz). Żółte kartki: Pietrzak (4żk), Savicevic - Gnjatic, Marquez, Rymaniak, Sokół, Żubrowski. Widzów 11 144.

WISŁA: Lis - Pietrzak, Hoyo-Kowalski, Klemenz, Grabowski - Kolar, Savicevic, Basha, Peszko (13 Śliwa) - Drzazga (89 Buksa), Brożek (75 Plewka).

KORONA: Sokół - Rymaniak, Malarczyk, Marquez, Gardawski - Cebula, Gnjatic, Żubrowski, Sewerzyński (55 Jukic) - Arveladze (76 Skrzecz), Brown Forbes (52 Soriano).


W pierwszej połowie wiślacy właściwie nie istnieli. Goście całkowicie dominowali, grali agresywnie i bardzo ostro, co odczuł zwłaszcza Peszko, schodząc z boiska w 11. minucie z powodu kontuzji.


Kielczanie dużo strzelali, w 4. minucie Arveladze trafił z ok. 30 m w poprzeczkę. W końcówce pierwszej części gry z daleka uderzył Brown Forbes, a piłkę po rykoszecie z trudem odbił w bok Lis. Poradził sobie też z "bombą" Marqueza z prawy, dolny róg i mocnym uderzeniem Arveladze. Krakowianie w ciągu 45 minut nie zanotowali ani jednego celnego strzału.


Po przerwie wiślakom dopisało szczęście. W 55. minucie po wrzutce z kornera Sokół chciał wypiąstkować futbolówkę, ale zamiast tego znokautował ręką Klemenza. VAR to wychwycił i arbiter podyktował karnego. Kolar strzelił pewnie w lewy, dolny róg, zdobywając swego 10. gola w tym sezonie. To był - jak się okazało - gol zwycięski. A zarazem jedyny celny strzał Białej Gwiazdy w tym spotkaniu...


Gospodarze mogli podwyższyć w 67. i 68, minucie, najpierw po pięknym rajdzie Śliwy, a po chwili po uderzeniu Drzazgi.


Końcówka należała do Korony. W 79. minucie dwóch szans nie wykorzystał Soriano, w 81. minucie Lis obronił strzał Żubrowskiego, a w 90+2. minucie Jukic huknął z 12 m Panu Bogu w okno.


- Nie zawsze lepszy wygrywa... - skomentował końcowy wynik Bartosz Rymaniak, obrońca Korony. Goście mieli ogromną przewagę w strzałach (24:5, 7:1 w celnych), ale pudłowali, a defensywa krakowska spisywała się rzetelnie. Dobrze bronił Lis, a Klemenz wybijał prawie wszystkie "główki", a nadto wywalczył karnego. Czwarty kolejny raz na środku obrony wystąpił z powodzeniem 15-letni Hoyo-Kowalski. - Jeszcze pół roku temu podawałem piłki... - przyznał z rozbrajającą szczerością...


ST


kolarkorona.jpg



więcej wiadomości >>>

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty