Kiosk
- Basket Liga w TVP Sport!
- W sobotę startuje Canal+ Gol
- Mecze Lecha w Lidze Europy pokaże TV 4
- Paweł Golański nie trafi do Wisły Kraków
- Cracovia: Wesołowski czeka na potknięcie Ulatowskiego?
- Matlak o konflikcie Skowrońskiej i Barańskiej: Poszło o jakieś duperele
- Karol Bielecki: Popłynęły mi łzy
- Odsłonięto tablicę upamiętniającą Kazimierza Deynę
- Pcim: budowę Orlika zbada prokuratura
- Piotr Brożek w Polonii Warszawa?
Justyna Kowalczyk ma dziś drugą szansę na zdobycie olimpijskiego medalu. Wiceliderka Pucharu świata w sprincie staje dziś na starcie tej konkurencji z wielkimi oczekiwaniami na plecach - własnymi i wszystkich Polaków. Czy je udźwignie?
Te oczekiwania wzrosły jeszcze po tym jak Polka w pierwszym starcie - na 10 km techniką dowolną - zajęła 5. miejsce. Niby wysokie, jak na konkurencję, w której nie jest specjalistką, ale dziś na Kowalczyk nie patrzy się już na zwykłą biegaczkę, która może się specjalizować w jednych, a słabiej wypadać w innych konkurencjach. Od niej w każdym starcie oczekuje się nie tylko bycia w czołówce, ale wręcz na podium.
Polka wciąż wymiguje się od tych oczekiwań przy biegach techniką łyżwową, tak samo długo wymigiwała się od przypisywania jej talentów do sprintu, ale w tym sezonie spisywała się w tej konkurencji tak dobrze, że teraz nie sposób nie traktować jej medalowych szans na równi z tymi, które wiąże się ze Słowenką Petrą Majdić, największą gwiazdą sprintu. I ona, i dwie medalistki poniedziałkowego biegu techniką dowolną wybrały inną taktyką w wyborze olimpijskich startów niż sztab Kowalczyk. Majdić zrezygnowała z udziału w pierwszym biegu igrzysk, na liście startowej dzisiejszego sprintu nie ma z kolei dwóch pierwszych medalistek olimpiady - złotej Szwedki Charlotte Kalli i srebrnej Estonki Kristiny Smigun. Kowalczyk jest i jeśli dziś na podium nie stanie, jej kibice będą bliscy narodowej żałoby...
A dziś będzie tak jak w tej piosence - wszystko się może zdarzyć... - To będzie loteria - mówi o rywalizacji w sprincie w Whistler Park trener Kowalczyk Aleksander Wierietielny. Nie będzie to może jeszcze tak widoczne w pierwszej części rywalizacji - eliminacjach, bo w nich zawodniczki wyruszają na trasę osobno w 15-sekundowych odstępach. Prawdziwa loteria zacznie się na kolejnych etapach - od ćwierćfinałów poczynając, przez półfinały, na finale kończąc. W nich biegaczki rywalizują w 6-osobowych grupach, od startu, niemal tak ważnego jak w sprincie lekkoatletycznym, zażarcie walczą o swoje miejsce na trasie. Jaka to może być walka bez pardonu Kowalczyk doświadczyła w tym roku w Otepaeae, gdzie jedna z rywalek w półfinale nadepnęła jej na nartę, przez co Polka nie wywalczyła awansu do finału. W tym sezonie Polka siedem razy stawała jednak na podium PŚ w sprincie, dwukrotnie wygrywała, to pokazuje, że i ona potrafi się rozpychać, na krótkim dystansie odrabiać stratę spowodowaną ewentualną słabszą reakcją startową.
Panie zaczynają rywalizację o godz. 19.15 polskiego czasu. Z Polek pobiegnie tylko Kowalczyk. Z 54 zawodniczek z listy startowej 30 zakwalifikuje się do ćwierćfinału, złożonego z 5 serii (początek o godz. 21.30). Z nich do półfinału (godz. 22.20) awansuje 12 zawodniczek - po dwie najlepsze zawodniczki z każdej serii i do tego dwie z najlepszymi czasami z wszystkich serii ćwierćfinałów. W półfinale dwunastka znów startuje w dwóch sześcioosobowych grupach, z których automatyczny awans znów uzyskują dwie zawodniczki, a kolejne dwie wchodzą do finału dzięki czasom. Finał sprintu kobiet zaplanowano na g. 22.45.
Dziś także sprint mężczyzn z udziałem 62 zawodników, wśród nich Macieja Kreczmera i Janusza Krężeloka. Początek o godz. 19.40, finał o godz. 22.55.
- Zmarł polski medalista olimpijski
- Kornelia Marek zdyskwalifikowana na 2 lata, sprawą dopingu zajmie się prokuratura
- Witalij Trypolski jest niewinny?
- Prezydent przyjął medalistów olimpijskich
- Komu igrzyska 2018?
- VANCOUVER Z KRAKOWA (16): Hokej marzeń
- Northug zdobył królewskie złoto
- Adam Małysz: Swoje Vancouver wygrałem
- Szczęśliwa trzynastka - Razzoli mistrzem slalomu
- Vancouver z Krakowa (14): Komu należy się pręgierz?
- PROGRAM DZIEŃ PO DNIU - VANCOUVER 2010
- Koreanka najlepszą solistką
- Niespodziewana triumfatorka giganta
- Sikora: Traktowano nas jak przestępców
- Gigant już bez Vonn i Gąsienicy-Daniel, drugi przejazd przeniesiony na czwartek
- Hokeiści USA pierwszym półfinalistą
- Złoto dla Szwedów, srebro dla finiszu Northuga
- Królewskie powitanie srebrnego Orła
- Oczy czarne, rozpacz też czarna
- Kanadyjski taniec elfów ma złoto
- Wojciech Fortuna: Małysz da emerytury kolegom?
- Rutkowski za Miętusa w drużynie skoczków
- Bode Miller mistrzem superkombinacji
- Tomasz Sikora przed ostatnią szansą na medal
- Ahonen zerwał więzadło, potrzebuje cudu
- Adam Małysz o Soczi: Niespodzianki nie będzie
- Sikora pierwszy na starcie, siódmy na mecie
- Superkombinacja mężczyzn przełożona na 21 lutego
- Defago królem olimpijskiego zjazdu
- Gregor Schlierenzauer: Kamień spadł mi z serca
- VANCOUVER: Małysz skoczył z błyskiem, ale nie najdalej
- Podkarpacki kwartet na igrzyskach w Vancouver
- Australijskie bobsleistki dopuszczone do startu
- Rogge ostrzega rosyjskich sportowców
- Kowalczyk wzięła mniej nart
- Złoty medal na dopingu, 4770 testów na igrzyskach w Pekinie, 2000 w Vancouver
- Komu zimowe igrzyska 2018?
więcej wiadomości >>>






