Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > V liga
KO 2 Kraków: Minuta kapitana2018-10-01 10:07:00

HUTNIK II Kraków - GARBARNIA II Kraków 3-5 (2-1)

1-0 Dawid Linca 2

1-1 Patryk Serafin 21

2-1 Błażej Radwanek 32

3-1 Dawid Linca 55

3-2 Przemysław Lech 58 (głową)

3-3 Mateusz Ząbczyk 63

3-4 Mateusz Ząbczyk 63

3-5 Patryk Paczka 87

Sędziowali (bardzo dobrze): Kamil Tyliba oraz Michał Kubański i Filip Brodziński (Olkusz). Żółte kartki: Kamil Janecki, Grzegorz Marszalik - Łukasz Pietras, Norbert Piszczek.

HUTNIK II: Adam Dul - Oskar Lejda (46 Patryk Król), Kamil Janecki, Mateusz Kotwica, Hubert Pachowicz, Grzegorz Marszalik, Gor Sargsyan (70 Miłosz Drąg), Oskar Świeca, Błażej Radwanek, Dawid Linca, Jakub Tracz.

GARBARNIA II: Kamil Nowak - Norbert Piszczek, Daniel Penszkal (59 Marcin Kołton), Łukasz Kowalski, Rafał Górecki - Patryk Paczka, Łukasz Pietras, Przemysław Lech, Marcin Siedlarz (59 Dominik Zalejski) - Patryk Serafin, Mateusz Ząbczyk (79 Bartosz Baran).


Kapitalnym - jak na piątoligowe realia – widowiskiem uraczyli nielicznie zgromadzonych obserwatorów piłkarze drugich zespołów seniorskich Hutnika i Garbarni. Derby „rezerw” stoczone na sztucznej murawie Suchych Stawów dostarczyły oglądającym wszystkiego: emocji, nieoczekiwanych zwrotów akcji, godnej pozazdroszczenia ambicji i woli walki. Ponadto oba zespoły bardzo chciały grać w piłkę i robiły to w iście zawrotnym tempie, a do wysokiego poziomu zawodników, co nie w każdym spotkaniu bywa normą, dostroili się także sędziowie.


Trójka młodych arbitrów z Olkusza musiała się wznieść na wyżyny rozstrzygania piłkarskich sporów i z tego zadania wywiązała się więcej niż przyzwoicie. Autor niniejszej relacji zapewne nie będzie osamotniony w twierdzeniu, że panowie Kamil Tyliba, Michał Kubański i Filip Brodziński poradziliby sobie z łatwością na wyższym – i to o kilka poziomów – szczeblu.


Mecz nie zaczął się dla Garbarzy komfortowo, bo już w 2. minucie były zawodnik Garbarni II, Hubert Pachowicz przejął piłkę od jednego z obrońców Brązowych i idealnie zagrał do Dawida Lincy, któremu nie pozostało nic innego jak pokonanie bezradnego w tej sytuacji Kamila Nowaka.


W 6. minucie po akcji i podaniu Patryka Paczki w sytuacji sam na sam z Adamem Dulem znalazł się wychowanek Hutnika, Patryk Serafin. Ten pojedynek wygrał bramkarz gospodarzy, parując piłkę na korner. W 15. minucie Marcin Siedlarz w bardzo korzystnej sytuacji z okolicy narożnika pola karnego strzelił po długim rogu minimalnie obok słupka. W rewanżu także obok celu uderzył Linca.


W 21. minucie nie dający za wygraną goście doprowadzili do wyrównania. Rafał Górecki zagrał pietą do Siedlarza, ten podał piłkę Przemysławowi Lechowi, który „sklepał” ją z Serafinem i potężnym strzałem z około 20 metrów ostemplował poprzeczkę. Futbolówka po odbiciu się od niej wróciła w boisko, a największym sprytem wykazał się w tej sytuacji Serafin, który przytomnie skierował ją do bramki.


W 32. minucie ponownie na prowadzenie wyszedł Hutnik, a przy drugim golu asystę – znów po błędzie obrony Garbarni - zanotował Pachowicz, a w roli egzekutora wystąpił tym razem Błażej Radwanek.


Po przerwie Młode Lwy szukały szansy na wyrównanie, jednak w okresie ich sporej optycznej przewagi gola zdobył Hutnik. Linca „skręcił” w polu karnym jednego z obrońców Garbarni i soczystym uderzeniem prawą nogą po długim rogu pokonał Nowaka. Dwubramkowe prowadzenie mogłoby rozstrzygnąć losy rywalizacji w niejednym spotkaniu, ale dziś plusem gości było zaangażowanie zawodników „zesłanych” do drugiego zespołu przez sztab pierwszoligowca, co nie zawsze bywa regułą.


W 59. minucie Serafin po rajdzie prawą stroną boiska ostro dośrodkował na przedpole, a Lech głową z bliska pokonał Dula.


W 63. minucie kapitan Garbarni Mateusz Ząbczyk pokazał, że opaska lidera drużyny nie znajduje się na jego ramieniu przypadkowo. Najpierw po akcji Marcina Kołtona, który pognał prawą flanką i zagrał piłkę wzdłuż linii, z bliska zdobył wyrównującego gola. A gdy po wznowieniu gry od środka jeden z obrońców Hutnika zagrał piłkę do własnego bramkarza, Ząbczyk na pełnej szybkości pognał za nią. Kiedy znalazł się w odległości mniej więcej jednego metra od golkipera gospodarzy, został trafiony przez Dula rozpaczliwie wybijaną futbolówką, a ta po odbiciu się od napastnika Brązowych wpadła do bramki. „Ząbi” na odwrócenie losów spotkania potrzebował zaledwie sześćdziesięciu sekund…


W 70. minucie Nowak „wyłuskał” piłkę spod nóg rozpędzonego Pachowicza i naprawił tym samym swój błąd, który zainicjował akcję ofensywną gospodarzy. W 75. minucie z rzutu wolnego z około 20 metrów bardzo groźnie, mocno strzelił Radwanek i tylko kapitalna parada Nowaka, którą sparował piłkę na korner, uratowała Garbarzy od utraty gola. Za moment w sytuacji sam na sam z Grzegorzem Marszalikiem bramkarz Garbarni znów wykazał się fantastyczną interwencją, przenosząc piłkę nad poprzeczką.


Nie udało się gospodarzom zdobyć wyrównania, a dodatkowo zostali skarceni w 87. minucie przez Patryka Paczkę, który półleżąc skierował piłkę do bramki po rękawicach bramkarza. Całą sytuację sprokurował rajdem na prawym skrzydle i dośrodkowaniem Norbert Piszczek.


Jeszcze w 90. minucie Bartosz Baran przymierzył w swoim stylu z rzutu wolnego zza szesnastki, a zmierzającą w samo okienko bramki Hutnika piłkę wyłapał Dul. Już w doliczonym czasie Baran z rzutu wolnego trafił w boczną siatkę i tą sytuacją lista wydarzeń meczowych w reporterskim notesie została zamknięta.


Otwartą jednak dla obecnych na meczu kibiców Garbarni pozostała kwestia personaliów. Zwłaszcza w kontekście piłkarzy z pierwszoligowej kadry, którzy na boisku zaprezentowali się z jak najlepszej strony, ale nazwisk których próżno szukać w pierwszoligowych zestawieniach.


Artur Bochenek


hutnikii5-318.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty