Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > V liga
KO 2 Kraków: Słoneczny patrol2018-08-21 09:04:00

NADWIŚLAN Kraków - GARBARNIA II Kraków 0-4 (0-3)

0-1 Marcin Siedlarz 6 (karny)

0-2 Marcin Siedlarz 14

0-3 Bartosz Baran 45

0-4 Mateusz Ciesielski 70 (głową)

Sędziowali (wzorowo): Piotr Kaczmarek oraz Wojciech Curyło i Jarosław Kuźniar (Kraków). Żółte kartki: Emanuel Kuziel - Marcin Siedlarz, Patryk Paczka.

NADWIŚLAN: Maciej Szkodny - Szymon Tomaszewski, Arkadiusz Fornalczyk, Ismailla M'bodj (65 Michał Tokarz) Jacek Mila, Artur Kania, Artur Czarnik, Emanuel Kuziel, Sebastian Sawczuk (80 Artur Szybowski), Michał Ścieszka (53 Grzegorz Biernacik), Sławomir Zeszczuk (75 Danilo Ruban).

GARBARNIA II: Kamil Nowak - Łukasz Kowalski, Artur Krzeszowiak, Kamil Trojan, Rafał Górecki - Patryk Paczka (75 Jan Zygmunt), Paweł Kloc (46 Marcin Kołton), Bartosz Baran, Filip Wójcik - Marcin Siedlarz (60 Amadeusz Bufnal), Piotr Apostolski (46 Mateusz Ciesielski).


Już w 2. minucie Marcin Siedlarz strzałem z rzutu wolnego "przetestował" bramkarza gospodarzy Macieja Szkodnego. Pierwszą próbę wygrał golkiper, ale cztery minuty później skapitulował po pewnie wyegzekwowanym przez Siedlarza rzucie karnym.


Jedenastka została podyktowana przez arbitra po faulu w obrębie szesnastki na Filipie Wójciku, który wcześniej bardzo ładnie "klepał" z Rafałem Góreckim. Kilka chwil wcześniej niemal stuprocentową sytuację zmarnował Piotr Apostolski, do którego piłkę długim crossem posłał Bartosz Baran.


W 14. minucie Siedlarz po indywidualnej akcji plasowanym strzałem z okolicy linii pola karnego podwyższył prowadzenie Brązowych. W 24. minucie po bardzo ładnej akcji Patryka Paczki na prawej flance i dokładnym podaniu do Wójcika ten drugi z najbliższej odległości posłał piłkę wysoko nad bramką. W 30. minucie "Wujo" stanął oko w oko ze Szkodnym i znów nie trafił do celu.


W 41. minucie bezrobotny do tej pory Kamil Nowak obronił bardzo groźny strzał Michała Ścieszki oddany z narożnika pola karnego. W 45. minucie po wrzucie piłki z autu przez Łukasza Kowalskiego jej lot przedłużył głową jeden z graczy gospodarzy. Futbolówka trafiła do Barana, który wpadł w pole karne i z około 11 metrów strzelił nieuchronnie do siatki tuż przy prawym słupku.


Druga połowa - choć wynik mógłby sugerować, ze mecz jest już "zabity" - toczyła się na połowie Garbarni, a obrońcy gości wraz z Nowakiem mieli ręce i nogi pełne roboty. Taka sama to zasługa Nadwiślanu, jak i zbytniego ukrycia się podopiecznych trenera Stanisława Śliwy za podwójną gardę. Osobną kwestią jest fakt, ze przy lejącym się z nieba żarze Młode Lwy bardzo dużo wysiłku włożyły w pierwszą połowę, w której całkowicie zdominowały podopiecznych trenera Pawła Woźniaka. 


Obraz gry po przerwie zmienił sie na tyle diametralnie, że w pewnym momencie bramkarz gospodarzy krzyczał do swoich kolegów: "Jedziemy z nimi dalej!" Chyba nie tylko on zapomniał, że na tablicy widnieje wynik 0-3...


W 63. minucie Artur Kania niemiłosiernie przestrzelił rzut karny, a w kilku innych sytuacjach jego koledzy także bardzo razili nieskutecznością. A Nowak jakby zaczarował bramkę, wychodząc obronną ręką z opresji nawet w bardzo, bardzo wielkim zamieszaniu. W 70. minucie po w zasadzie pierwszej akcji ofensywnej Garbarzy w drugiej części meczu Mateusz Ciesielski głową zamienił na gola precyzyjne dośrodkowanie Wójcika z rzutu wolnego.


Kolegów z drugiej drużyny Garbarni wspomagali z trybun Łukasz Pietras i Arkadiusz Garzeł oraz trener pierwszoligowców Mirosław Hajdo. Ten "słoneczny patrol" wyszedł im na dobre, bo kilka godzin później zgarnęli oni pełną pulę w meczu z ŁKS...


Artur Bochenek

www.garbarnia.krakow.pl


nadwislan4-018.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty