Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > Puchar Polski
PP: Sensacyjna porażka Wisły w Stargardzie2019-09-25 23:32:00

Piłkarze Wisły Kraków pożegnali się z Pucharem Polski już w 1/32 finału, przegrywając 1-2 wyjazdowy mecz z II-ligowymi Błękitnymi Stargard. To z pewnością sensacja.


Błękitni Stargard – Wisła Kraków 2-1 (1-0)

1-0 Wojciech Fadecki 26 (karny)

1-1 Michał Mak 79

2-1 Wojciech Fadecki 84 (karny)

Sędziował Patryk Gryckiewicz (Toruń). Żółte kartki: Sanocki, Karmański, Theus - Zdybowicz, Szota, Savicevic, Wojtkowski.

BŁĘKITNI: Rzepecki - Theus, Ostrowski, Sadowski, Nowak - Sanocki (76 Bochnak), Karmański, Łysiak, Paczuk (84 Gawron), Fadecki - Kurbiel (69 Cywiński).

WISŁA: Lis - Boguski, Janicki, Szota, Grabowski - Drzazga, Basha (67 Wojtkowski), Silva (61 Mak), Kumah, Pawłowski (61 Savicevic) - Zdybowicz.


W wyjściowym składzie Wisły znalazło się kilku zawodników, którzy do tej pory pełnili rolę rezerwowych: Lis, Szota, Grabowski, Pawłowski, Kumah i Zdybowicz. Mimo to od samego początku widoczna była przewaga krakowian. W 2. minucie 


Zdybowicz strzelił minimalnie obok słupka. Później z ostrego kąta uderzał Grabowski, a bombę Pawłowskiego sprzed „szesnastki” zablokował zawodnik gospodarzy.


Błękitni też nie próżnowali. W 16. minucie mogli objąć prowadzenie, gdy po wrzutce z narożnika boiska słupek wiślackiej bramki obił Paczuk.


W 21. minucie Kumah stanął oko w oko z bramkarzem rywali, ale posłał piłkę z bliskiej odległości nad bramką.


Pięć minut później na tablicy wyników widniał wynik 1-0. Zdaniem arbitra Pawłowski nieprzepisowo zatrzymywał w szesnastce rywala, a Fadecki skutecznie zamienił jedenastkę na bramkę.


Ostatnia część pierwszej odsłony rywalizacji przyniosła sporo fauli i niecelnych strzałów po jednej i po drugiej stronie.


Pięć minut po przerwie nieznacznie pomylił się Zdybowicz. Z kolei gospodarze próbowali ponownie ukłuć za sprawą strzałów sprzed szesnastki.


Wiślacy w 76. minucie powinni wyrównać. Szansę miał Savicevic, ale na drodze stanął bramkarz gospodarzy, który wybił piłkę. Ta trafiła jeszcze pod nogi Boguskiego, jednak kapitan Białej Gwiazdy nie zdołał skierować jej do siatki. Trzy minuty później podopiecznym trenera Stolarczyka udało się dopiąć swego. Wojtkowski wypatrzył Drzazgę, ten zagrał do Maka, który posłał piłkę między słupki.


Radość gości nie trwała długo. 7 minut przed końcem rywalizacji arbiter zdecydował się po raz drugi podyktować rzut karny, uznając, że Szota faulował przeciwnika. Ponowne prowadzenie Błękitnym dał Fadecki, wprawiając w euforię lokalnych fanów.


Krakowianie za wszelką starali się doprowadzić do wyrównania. Zaostrzona gra sprawiła, że sędzia musiał często sięgać po gwizdek. Niestety, żaden ze stałych fragmentów gry nie przyniósł realnego zagrożenia i wiślacy pożegnali się z Pucharem Polski.


Maciej Stolarczyk (trener Wisły Kraków):

- Gratuluję zespołowi Błękitnych zwycięstwa. Wygrywa piłka nożna i tak też się stało, determinacja gospodarzy została nagrodzona. Nie sprostaliśmy temu, do czego predysponuje nas miejsce, czyli gra w Ekstraklasie.


Adam Topolski (trener Błękitnych Stargard):

- To dla nas promocja, bo wiedzieliśmy, że spotkamy się z Wisłą. Chcieliśmy rozegrać dobre spotkanie, nasi zawodnicy pragnęli się pokazać, iść wyżej i ambitnie podeszli do spotkania, za co jestem bardzo wdzięczny, bo wznieśli się na swoje wyżyny. Po emocjonującym meczu wygraliśmy z przeciwnikiem, który ma w swoich szeregach uznanych graczy, jest historią polskiej piłki, dlatego bardzo się cieszę.


wisla.krakow.pl, st




REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty