Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > Puchar Polski
Puchar Polski: Dreszczowiec w Zabrzu, Sandecja wyeliminowana2017-09-20 21:55:00

W meczu 1/8 finału Pucharu Polski zmierzyły się zespoły beniaminków ekstraklasy. Górnik Zabrze pokonał Sandecję Nowy Sącz 3-2 po dogrywce.


Górnik Zabrze – Sandecja Nowy Sącz 3-2 po dogrywce (0-0, 2-2)

1-0 Szymon Matuszek 65

2-0 Igor Angulo 75

2-1 Aleksandyr Kolev 85

2-2 Erik Grendel 90+1 (samob.)

3-2 Igor Angulo 99

Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń). Żółte kartki: Suarez, Grendel – Danek, Dudzic.

GÓRNIK: Loska – Ambrosiewicz, Wieteska, Suarez, Koj (112 Wolniewicz) – Kądzior (76 Grendel), Matuszek, Żurkowski, Kurzawa, Ł. Wolsztyński (80 Urynowicz) – Angulo.

SANDECJA: Radliński – Kuban, Piter-Bucko, Krachunov, Straus – Danek (64 Dudzic), Baran, Trochim (71 Kolev), Cetnarski, Piszczek – Korzym (78 Mraz).


Kibice byli świadkami prawdziwego dreszczowca. Gospodarze prowadzili już 2-0, by w ostatnich minutach stracić dwie bramki, a później wygrać w dogrywce.


Pierwszą okazję stworzyli sobie goście, jednak Maciej Korzym przegrał potyczkę z Tomaszem Loską. Chwilę później odpowiedział Górnik, lecz piłkę pewnie wyłapał Łukasz Radliński, na co dzień rezerwowy golkiper „Sączersów”. Obie drużyny stwarzały sobie kolejne sytuacje, choć dało się zauważyć pewną różnicę. Goście próbowali raczej prostopadłych podań, gospodarze stawiali zaś na indywidualne akcje. Po jednej z nich blisko osiągnięcia celu był Rafał Kurzawa, ale jego płaski strzał minął bramkę Sandecji. Z upływem czasu tempo spotkania nieco spadło, ale okazji i tak nie brakowało. Po jednej z akcji piłka wpadła nawet do siatki przyjezdnych, ale prowadzący spotkanie Bartosz Frankowski uznał, że Łukasz Wolsztyński znajdował się na pozycji spalonej. Pierwsza połowa zakończyła się więc bez bramek.


W 65. minucie zabrzanie objęli prowadzenie. Z rzutu wolnego dośrodkował niezawodny Rafał Kurzawa, a głową bramkarza Sandecji pokonał Szymon Matuszek. Drużyna Marcina Brosza poszła za ciosem i już niedługo prowadziła 2-0. W pole karne sądeczan wpadł Igor Angulo i precyzyjnym strzałem nie dał szans Łukaszowi Radlińskiemu. W tym momencie wydawało się, że nic złego nie może się już Górnikowi zdarzyć. Sandecja nie zamierzała się jednak poddawać i na pięć minut przed ostatnim gwizdkiem Tomasza Loskę pokonał wprowadzony w drugiej połowie Aleksandyr Kolev. Goście ruszyli do kolejnych ataków i po jednym z nich faulowany w polu karnym był Bartłomiej Dudzic i arbiter wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł zdobywca pierwszej bramki, jednak z jego strzałem poradził sobie Tomasz Loska. Bramkarz Górnika odbił piłkę, lecz po zamieszaniu do własnej bramki skierował ją Erik Grendel i w Zabrzu znów był remis! Do wyłonienia zwycięzcy niezbędna okazała się więc dogrywka.


Dodatkowy czas okazał się szczęśliwy dla gospodarzy. Po 9 minutach w polu karnym znów doskonale odnalazł się Angulo i w swoim stylu – niezbyt silnym, ale precyzyjnym uderzeniem po ziemi – po raz drugi w tym meczu pokonał Łukasza Radlińskiego. Nazwisko snajpera Górnika skandowane przez szczęśliwych kibiców słychać było chyba na całym Górnym Śląsku, ale Hiszpan w tym sezonie udowadnia, że zasługuje na to jak mało kto. Jak się okazało, jego trafienie okazało się decydujące – więcej bramek już na stadionie przy ul. Roosevelta nie padło i to właśnie Górnik zagra w ćwierćfinale Pucharu Polski. Zmierzy się w nim ze zwycięzcą potyczki Chojniczanki Chojnice z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza.


pzpn.pl




REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty