Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > Futbol mlodzieżowy
MLJS: Remis na szczycie i ścisk w czołówce2018-08-30 08:52:00

GARBARNIA Kraków - SANDECJA Nowy Sącz 1-1 (0-1)

0-1 Sebastian Wąchała 22 (karny)

1-1 Kacper Guguła 65

Sędziowali: Maciej Koster oraz Grzegorz Hamowski i Mateusz Jurgała (Kraków). Żółte kartki: Bartłomiej Mruk, Norbert Bierówka, Dawid Tomczuk - Wiktor Szewczak, Szymon Olchawa.

GARBARNIA: Mateusz Buryło - Konrad Wąsik, Dawid Pasternak, Bartłomiej Mruk (47 Damian Zięba), Oskar Baranik - Mateusz Piotrowski (77 Kamil Kowalczyk), Piotr Dzierżak, Kacper Guguła, Norbert Bierówka - Kamil Radłowski, Marcin Buda (71 Dawid Tomczuk).

SANDECJA: Karol Miczołek - Grzegorz Król (75 Szymon Olchawa), Jakub Leśniak, Norbert Sarna (46 Daniel Szeliga), Wiktor Szewczak (65 Jakub Klóska), Karol Michalik (88 Marcin Ziemnik), Wiktor Żołądź (80 Arkadiusz Fryzowicz), Piotr Bryja (67 Jakub Niemas), Sebastian Wąchała, Kamil Palacz, Patryk Janik (46 Kamil Ogorzały).


Przed spotkaniem 4. kolejki Małopolskiej Ligi Juniorów Starszych zarówno Garbarnia, jak i Sandecja zgromadziły we wcześniejszych spotkaniach po trzy zwycięstwa, stąd był to mecz na szczycie.


Remisowy rezultat nie dość, że odebrał obu zespołom miano tych, którzy wygrywają wszystko, to jeszcze sprawił, że zrównały się z nimi punktami Puszcza Niepołomice i Bruk-Bet Termalica Nieciecza, a zaledwie o jedno "oczko" mniej mają Hutnik Kraków i - co może być sporym zaskoczeniem - Dalin Myślenice.


Spłaszczoną, siedmiozespołową czołówkę MLJS zamyka nieobliczalny BKS Bochnia, co powoduje, że jesienna walka o pierwsze dwa miejsca premiowane awansem do Makroregionu nabiera kolorytu, a jej ostatecznego wyniku nie sposób dziś przewidzieć.


Zanim Sandecja objęła prowadzenie, dwukrotnie do wykazanie się refleksem miał okazję bramkarz gospodarzy Mateusz Buryło. W 6. minucie golkiper Garbarni poradził sobie z piłką po strzale z 20 metrów Patryka Janika, a w 18. minucie po strzale Kamila Palacza z 7 metrów Buryło fantastyczną - jak określił interwencję swojego podopiecznego zdający nam relację z zawodów kierownik drużyny juniorów Garbarni Krzysztof Torba - paradą zażegnał niebezpieczeństwo.


Wcześniejsze próby Brązowych były bardzo anemiczne, strzałów z dystansu próbowali Kamil Radłowski w 9. i Kacper Guguła w 18. minucie, ale w obu przypadkach piłka przelatywała nad celem. Młode Lwy sprawiały wrażenie podświadomego dodania swoim rywalom dodatkowej mocy, bowiem momentami grały tak zachowawczo, jakby na Rydlówkę zawitała londyńska Chelsea (tak przynajmniej mówił później słynący z ciętego języka trener Garbarni, Stanisław Śliwa).


W 22. minucie szarżujący w polu karnym Garbarni Kamil Palacz został w  nim nieprzepisowo zatrzymany przez Mateusza Piotrowskiego, a podyktowaną 'jedenastkę" na gola zamienił Sebastian Wąchała. 


Goście skutecznie się bronili, co ułatwiała im bardzo pasywna postawa Garbarzy i do szatni schodzili z jednobramkową zaliczką. Tuż po przerwie jeden z juniorów Sandecji trafił piłką w słupek.


Garbarnia wyrównała w 65. minucie po kapitalnym strzale z pierwszej piłki Kacpra Guguły, który  skorzystał z idealnej asysty Norberta Bierówki.


Kto wie, jakim rezultatem zakończyłoby się spotkanie, gdyby nie uniesiona w górę, sygnalizująca ofsajd Bierówki w końcówce meczu chorągiewka pierwszego arbitra liniowego. Na chwilę obecną musimy zaufać sporemu doświadczeniu pana sędziego, jednakże z chęcią obejrzymy całą sytuację w nagraniu obecnej podczas zawodów kamery CF Sport. Na Rydlówce byli bwoiem tacy, którzy twierdzili, że od spalonego Bierówkę dzielił "dobry kilometr"...


Artur Bochenek

www.garbarnia.krakow.pl




REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty