Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > I liga
Ósma porażka Sandecji2020-10-11 13:38:00

W 8. kolejce Fortuna 1 Ligi Sandecja doznała ósmej porażki w tym sezonie i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Sądeczanie przegrali w Łodzi z Widzewem 1-2.


9.10.2020: Widzew Łódź - Sandecja Nowy Sącz 2-1 (1-1)

0-1 Kamil Ogorzały 6

1-1 Marcin Robak 35

2-1 Marcin Robak 52

Sędziował Artur Aluszyk (Szczecin). Żółta kartka: Mucha (Widzew). Widzów 8447.

WIDZEW: Mleczko - Kosakiewicz, Nowak, Tanżyna, Becht (73 Stępiński) - Michalski, Mucha (80 Ojamaa), Możdżeń (68 Poczobut), Fundambu (73 Ameyaw), Kun (79 Mąka) - Robak.

SANDECJA: Pietrzkiewicz - Danek, Szufryn, Piter-Bucko, Dziwniel (46 Basta) - Małkowski, Walski (83 Rubio), Kasprzak (64 Mandrysz), Sovsic (63 Chmiel), Ogorzały (63 Żołądź) - Victor.


Zaczęło się obiecująco dla gości. W 6. minucie z lewej strony w pole karne wbiegł Adrian Danek, minął obrońcę i zagrał wzdłuż bramki, gdzie czekał już Kamil Ogorzały, który z najbliższej odległości trafił do bramki.


W 35. minucie Widzew wyrównał. Z prawej strony futbolówkę w pole karne posłał Łukasz Kosakiewicz, najwyżej w polu karnym wyskoczył Marcin Robak, kierując piłkę do siatki.


Po zmianie stron, w 52. minucie, Marcin Robak uciekł defensywie zespołu sądeckiego, wbiegając w "szesnastkę" i oddając mocny strzał w kierunku bramki Sandecji; niestety, Dawid Pietrzkiewicz popełnił błąd i piłka odbita od ręki golkipera wpadła do siatki. 


Sądeczanie walczyli o remis, szans nie wykorzystali jednak Chmiel i Rubio.


Piotr Mandrysz, trener Sandecji:

- Myślę, że zagraliśmy dobre spotkanie, po raz pierwszy w rundzie jesiennej wyszliśmy na prowadzenie, co jeszcze do tej pory nam się nie udało. Początek wymarzony, później niestety oddaliśmy inicjatywę, nie było przytrzymania piłki, słabo nią operowaliśmy, w związku z tym przeciwnik zepchnął nas do defensywy. Po naszym kardynalnym błędzie straciliśmy gola, to na pewno napędziło Widzew i końcówka pierwszej połowy to była dominacja gospodarzy. Po przerwie mecz się wyrównał i uważam, że dążyliśmy do odwrócenia losów spotkania, były dwa kluczowe momenty. Pierwszy to sytuacja sam na sam Rafaela, który ładnie się uwolnił, niestety nie trafił w świetnej sytuacji do siatki. W końcówce spotkania nasz nowy zawodnik, który jest z nami drugi dzień nie trafił w piłkę i zamiast wyrównującego gola, ponosimy porażkę. Tak prawdę powiedziawszy dopiero teraz mamy kadrę skompletowaną, bo jeszcze w zeszłym tygodniu dochodzili do nas nowi piłkarze, czasu nie mamy, bo wiemy, że seria porażek nie nastraja mnie optymistycznie, ani piłkarzy. Natomiast dzisiaj druga połowa i końcówka tego meczu była w naszym wykonaniu bardzo dobra i nie widać było, że przyjechała ostatnia drużyna w tabeli.


sandecja.pl


sandecja5.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty