Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > I liga
Tyszanie lepsi w meczu przyjaźni2019-04-25 07:53:00

W 30. kolejce Fortuna 1 Ligi piłkarze Sandecji Nowy Sącz ulegli w środowy wieczór GKS-owi Tychy 1-3.


Sandecja Nowy Sącz - GKS Tychy 1-3 (0-1)

0-1 Maciej Mańka 37

0-2 Maciej Mańka 58

1-2 Mateusz Klichowicz 66

1-3 Jakub Vojtus 69

Sędziował Sebastian Tarnowski (Wrocław). Żółte kartki: Klichowicz - Monterde, Mańka.

SANDECJA: Kozioł - Piter-Bucko, Szufryn, Flis - Chmiel, Kanach (72 Flaszka), Baran, Małkowski, Kun - Gabrych (64 Ogorzały), Klichowicz (85 Dudzic).

GKS: Jałocha - Mańka, Sołowiej (17 Daniel), Kowalczyk, Abramowicz - Adamczyk, Piątek, Steblecki, Grzeszczyk, Monterde (79 Bernhardt) - Vojtus.


Z powodu awarii oświetlenia spotkanie rozpoczęło się z półgodzinnym opóźnieniem. Ta sytuacja nie wypłynęła na zawodników obu drużyn, bowiem od pierwszego gwizdka sędziego kibice zebrani na stadionie przy Kilińskiego 47 byli świadkami ciekawej gry zarówno ze strony Sandecji, jak i GKS-u.

 

Do przerwy było 0-1. Mańka najlepiej wykorzystał zamieszanie pod bramką gospodarzy. Pod koniec pierwszej części gry podopiecznym trenera Tomasza Kafarskiego należał się rzut karny. Jeden z tyszan zagrał ręką we własnym polu karnym, ale sędzia nie użył gwizdka.  


Po przerwie sądeczanie rzucili się do odrabiania strat, ale gola zdobyli rywale. Znów zdobył go prawy obrońca Mańka, który wykorzystał idealnie dośrodkowanie Grzeszczyka i głową pokonał Kozioła. Odpowiedź "Biało-czarnych" była równie imponująca. Po rzucie rożnym Klichowicz uderzył z linii pola karnego; była to na tyle precyzyjna próba, że Jałocha musiał skapitulować. Nie minęły pełne trzy minuty, a było już 1-3. Goście wyszli z kontrą, którą z zimną krwią wykorzystał Vojtus.


Mimo to sądeczanie nie poddali się i cały czas próbowali odwrócić losy spotkania. Bez efektu.


Tomasz Kafarski, trener Sandecji:

- Gratuluję zespołowi GKS-u wygranej. Dziś tryumfowała drużyna, która była skuteczniejsza pod bramką. Paradoks tego meczu polega na tym, że stworzyliśmy sobie najwięcej sytuacji do zdobycia gola odkąd tu jestem, a tylko raz golkiper rywali skapitulował. Niestety, nieporadność w obronie była dziś zatrważająca. Na szczęście już w niedzielę mamy mecz z Puszczą i postaram się wyciągnąć przed nim dobre wnioski, także te personalne. Na koniec powiem, że chciałbym, aby kibica przyszli na to spotkanie i nadal mocno nas wspierali. Ze swojej strony mogę obiecać, że 28 kwietnia wszyscy zobaczymy Sandecję z większą ilością ikry w grze.

Ryszard Tarasiewicz, trener GKS Tychy:

- Mojemu zespołowi należą się gratulacje. Dziś trafiliśmy na przeciwnika, który był świetnie przygotowany pod względem motorycznym i taktycznym. Jednak graliśmy bardzo konsekwentnie, z wiarą w końcowy sukces. Stracie gola nie mogliśmy zapobiec, bo było to piękne trafienie. Na szczęście szybko dobiliśmy rywala, ponieważ w końcówce Sandecja mogła nam jeszcze napsuć sporo krwi.


sandecja.pl, st




REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty