Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > I liga
Zwycięski gol Szufryna2018-08-23 08:27:00

W 6. kolejce Fortuna 1 Ligi Sandecja Nowy Sącz pokonała Stomil Olsztyn 1-0, po bramce Dawida Szufryna.


Sandecja Nowy Sącz - Stomil Olsztyn 1-0 (0-0)

1-0 Dawid Szufryn 72

Sędziował Daniel Kruczyński (Żywiec). Żółte kartki: Kałahur, Małkowski, Kasprzak - Tanchyk, Kuban, Szywacz, Jegliński. Widzów 2883.

SANDECJA: Kozioł - Piter-Bucko, Szufryn, Flis - Chmiel (73 Dudzic), Baran, Małkowski, Kasprzak, Kałahur - Flaszka (62 Klichowicz), Gabrych (90+1 Basta).

STOMIL: Leszczyński - Kuban, Sołowiej, Wełnicki, Szywacz - Głowacki, Trojak, Stromecki (79 Jegliński), Lech, Tanchyk (75 Zając) - Góral (73 Śledź).


W pierwszych minutach przewagę mieli podopieczni Tomasza Kafarskiego. Olsztynianie groźnie kontrowali, jak np. w 12. minucie gdy Michał Góral wbiegł w wolne pole i z 10. metra uderzył ponad bramką. Na początku drugiego kwadransa ofensywa Sandecji trwała w najlepsze. Brakowało jednak ostatniego dokładnego podania do kolegi lub kontroli piłki przy wyjściu na pozycję sam na sam. Wielokrotnie w taki sposób bliski stworzenia zagrożenia był Gabrych. 


Po drugiej stronie niebezpiecznie było z powodu licznych stałych fragmentów gry, które kończyły się głównie na obrońcach miejscowych. W 34. minucie niewiele pomylił się Volodymyr Tanchyk, który próbował szczęścia głową z najbliższej odległości. Pod koniec pierwszej połowy mogło być 1-0, ale Maciej Małkowski uderzył z rzutu wolnego ponad poprzeczką.


Po przerwie gospodarze nadal mieli optyczną przewagę. 69. minuta przyniosła pierwszą efektowną wymianę podań pomiędzy Klichowiczem a Gabrychem; pierwszy świetnie zagrał na 16. metr, drugi mocnym kopnięciem zmusił Leszczyńskiego do interwencji. Po chwili brawurową szarżą w pole karne popisał się Kałahur, ale i jego próba nie przyniosła oczekiwanego skutku. W 72. minucie cały stadion oszalał wreszcie z radości - Małkowski dośrodkował z rzutu rożnego z prawej strony prosto na głowę Szufryna; obrońca "Biało-czarnych" przymierzył w lewy, długi słupek bramki i dał prowadzenie.


W ostatnim kwadransie gra się wyrównała, goście śmielej atakwali, ale zagrożenia było niewiele. Na 5 minut przed końcem regulaminowego czasu gry Dudzic mógł podwyższyć prowadzenie strzałem tyłem głowy z najbliższej odległości, ale tym razem futbolówka trafiła w górną siatkę. Kiedy sędzia techniczny zamierzał już podnosić tablicę z doliczonym czasem gry piłkę do siatki głową wpakował Tomasz Zając - zdaniem liniowego był jednak na spalonym.


Opinie trenerów:

Kamil Kiereś (Stomil):

- Z naszej perspektywy należy sobie zadać pytanie, czy rzeczywiście powinniśmy przegrać to spotkanie na trudnym terenie, w Nowym Sączu. Jeśli spojrzymy na pierwsze 65 minut, to niekoniecznie musieliśmy ulec, bo obraz gry był bardzo dobry. Dobrze graliśmy w defensywie, mieliśmy bardzo dobre momenty w ofensywie; stworzyliśmy sobie sytuacje, m.in. ze stałych fragmentów. Obiektywnie mecz był na dobrym poziomie; widać było niezłą piłkę, jak na pierwszoligowe warunki, było sporo sytuacji ze strony Sandecji.

Obraz naszej gry był równie dobry, jak z GKS-em Tychy, czy Podbeskidziem, ale tam byliśmy skuteczni pod bramką rywali - tutaj - nie.

Staraliśmy się odwrócić bieg wydarzeń, ale nie udało się to. Z mojej perspektywy w 1 lidze przydałby się system VAR; były dwie-trzy sytuacje, które pomógłby on ocenić. Nie będę tego komentował, bo nie widziałem ich dokładnie, ale zawodnicy twierdzą, że były kontrowersyjne. Szkoda, bo 1 liga jest takim poziomem, gdzie warto by było to wprowadzić i oceniać to wszystko realnie. 


Tomasz Kafarski (Sandecja): 

- Bardzo cieszymy się z trzech punktów, które wydarlismy z gardła bardzo dobrze grającemu zespołowi Stomilu. Wydaje mi się, że był to jeden z lepszych, jeśli nie najlepszy zespół, z którym dotychczas się mierzyliśmy. Ta liga pokazuje, jak ciężko jest wygrać i ile trzeba dać od siebie, jakie zaangażowanie musi nastąpić, żeby zwyciężyć przy odpowiedniej dozie szczęścia, które jest potrzebne.

Kolejny mecz u siebie przy komplecie publiczności, bardzo fajna atmosfera. Potwierdzam słowa trenera Kieresia, że mecz był dobry, ponieważ oba zespoły chciały grać w piłkę. Również chciałbym, aby VAR był w 1 Lidze, ale nawet w Lidze Mistrzów go nie ma, i to tam najpierw powinien się pojawić. Dużo się działo w polu karnym, dlatego ten mecz był tak dobry.


sandecja.pl


sandecjastomil3.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty