TEMPO
-
Od Piłkarza do Supertempa
Przeżyjmy to jeszcze raz
Redaktorzy naczelni
Tempo we wspomnieniach
Laureaci Złotego Pióra
Felietonowa ekstraklasa
Mistrzowie reportażu
Konkurs im. Jana Rottera
Na zagranicznych wyjazdach
Tempo kuźnią kadr
Nasza Specjalność: Skarby Kibica
Wydania jubileuszowe
Medal Kalos Kagathos
Wasze ulubione, stałe rubryki
Pod patronatem Tempa
Okno na Wielopolu
Nie tylko w Krążowniku
Gościli w redakcji
To też część naszej historii
Oni tworzyli tę gazetę
LEKCJA GIMNASTYKI (176)
Na doświadczeniach, nie na błędach!
Profesor Janusz Filipiak, prezes Cracovii, od dziesięciu lat zgłębiający tajniki futbolu, posługuje się metodą uczenia się na błędach, co wydłuża proces habilitowania się z dziedziny zarządzania klubem.
W czasach, kiedy koncentrował się na reanimacji truchła najstarszego polskiego klubu w granicach pojałtańskich, jako główny dostarczyciel środków finansowych na działalność sekcji piłkarskiej i hokejowej, krzywa postępu sportowego pięła się gwałtownie w górę. Drużyna trenera Stawowego na wdechu przeleciała granice między ligą trzecią a ekstraklasą, a hokeiści usiedli na mistrzowskim tronie z zamiarem wiekuistego przodowania. Profesor unosił się na orbicie klubowej i pośrednio, w dodatku z wysokości, doglądał efektywności w wydawaniu swoich pieniędzy.
Na co dzień klubową bieżączką kierował Paweł Misior, sportowy naturszczyk, ale utalentowany organizator i inteligentny człowiek. Porzucił dla Cracovii karierę dziennikarską, do zrobienia której był jak najbardziej predestynowany. Niestety, inteligencja zawiodła go kompletnie w chwili, kiedy opinia publiczna, całkowicie opacznie, zaczęła kojarzyć sukcesy piłkarzy z jego osobą, kosztem oczywistych zasług strategicznego dobrodzieja, czyli firmy Comarch i jego właściciela. Dla zamazania fałszywego odbioru profesor postanowił osobiście stanąć na mostku prezesowskim i ująć ster we własne ręce. Misior potrudził się jeszcze rychtowaniem jubileuszu stulecia Cracovii, a potem wrócił tam, skąd przyszedł, czyli na trybunę, pomiędzy szalikowców.
Profesor, jak przystało na przedstawiciela nauk ścisłych, osobliwie informatycznych, zapragnął wprzęgnąć naukę w rydwan piłkarskich procesów szkoleniowych, ale okazało się, że polski futbol nie dorósł jeszcze do takiej kohabitacji. Sam Stawowy, jako absolwent uczelni (AWF), na której informatyki nie uczą, nie był zbyt podatnym partnerem do współpracy na polu zrewolucjonizowania metodyki treningu drużyny zawodowej. Opracowane przez prezesa modele, na przykład ataku pozycyjnego, okazywały się zbyt trudne zarówno dla rutyniarza Węgrzyna, jak i nieopierzonego Dudzica, a sam Stawowy nie był w stanie wcielić w życie nowoczesnej idei. Aby dać trenerowi wystarczającą ilość czasu do uczynienia jego aparatu intelektualnego kompatybilnym do taktyczno-strategicznych wizji Prezesa, powstał w Cracovii najdłuższy w historii współczesnego futbolu europejskiego kontrakt trenerski… Wręczono go Stawowemu, a on go podpisał na całą dekadę! Hyr poszedł po futbolowym świecie tak wielki, że Pepe Guardiola zażądał umowy na ćwierćwiecze, ale prezes Barcelony stanął okoniem i powiedział, że przykładów z Polski brać nie będzie. Profesor błyskawicznie kapnął się, że szpetnie się pomylił, więc aby nie psuć rynku trenerskiego w Europie, wręczył Stawowemu dymisję.
Nowatorska dusza Filipiaka długo spokoju nie zaznała i zapragnęła wnieść do skarbnicy wiedzy futbolowej innowację w postaci zwartego projektu ekonomicznego, podnoszącego efektywność szkolenia w profesjonalnym futbolu. Projekt publicyści nazwali „produkcją piłkarzy netto”, ale Filipiakowi szło o kurs na młodzież, dla której w Cracovii powinno palić się zielone światło. Pomysł był dobry, tylko wykonanie niespecjalne. W krótkim czasie Cracovia dochowała się piłkarza, jakiego nie miała od pół wieku, czyli od czasów Janusza Kowalika. Tym graczem okazał się Mateusz Klich, rozgrywający z oczyma dookoła głowy, wyposażony w wirtuozowską technikę i talent do prowadzenia gry. Zgodnie z Filipiakową ideą fixe, pożytek „netto” z tego gracza liczony był w dziesiątkach milionów złotych, a "brutto” gwarantowało Cracovii marsz do krajowej czołówki. Niestety, profesor prezes, znany jako biznesmen nastawiony proeksportowo, potraktował Klicha na równi z programami informatycznymi, które z dużym powodzeniem lokuje na rynkach europejskich. No, i poszedł piłkarz-opoka do Wolfsburga za półtora miliona euro i zginął na półtora roku, choć w tym czasie mógł Cracovii nieba przychylić! Kiedy w konsekwencji doszło do spadku pasiaków z ekstraklasy, kibice z Kałuży zaczęli się burzyć i chociaż jawnie przeciwko właścicielowi-prezesowi nie wystąpili, jego wysoka pozycja w rankingu popularności zaczęła się załamywać.
I wtedy Profesor zaprosił przedstawiciela Stowarzyszenia Kibiców Cracovii do formalnej współpracy… Oddał mu wgląd w sprawy sportowe, a więc wyszukiwanie potencjalnych nabytków, rekomendowanie wysokości transferów, zatrudnianie kadry trenerskiej, a w dodatku kwestie reklamy, marketingu itp. Stowarzyszenie wydelegowało do posługi na tym polu młodego prawnika, doradcę podatkowego Radomira Szarańca. Wyniki jego prac w sposób obiektywny da się ocenić w okolicach czerwca, kiedy okaże się, czy piłkarze Cracovii wrócą do ekstraklasy, czy będą powtarzać sezon na jej zapleczu. Patrząc na efekty Szarańca na kierunku hokejowym, można uznać, że drużyna Rohaczka, mimo zmniejszonych nakładów, kończy sezon z lepszym efektem. Mimo krótkiego stażu na futbolowym przestworzu człowiek zdobył sobie przebojem miejsce w środowisku zarówno regionalnym, jak i ogólnopolskim. Zbudował zręby Akademii Mistrzów, model wychowywania piłkarzy od przedszkola do seniora, zaczął instalować sieć skautingu… To, że Cracovia od czasów Stanisława Palczewskiego, a więc od półwiecza, znowu ma swoje miejsce w zarządzie PZPN, to w jakimś stopniu zasługa operatywności Szarańca. I oto prasa donosi, że zakończył on nagle, z dnia na dzień, swą posługę jako wiceprezes klubu, powracając na z góry upatrzone miejsce na trybunach, pomiędzy „Judegangiem”, a frakcją „Pasy same asy!”. Czyżby zatem i ten kierunek polityki kadrowej, opartej na rekrutacji działaczy „netto” wśród zorganizowanych kibiców, miał się okazać niewypałem Profesora?
Ryszard Niemiec
Ryszard Niemiec
Flesz z kraju i ze świata
- LIGA EUROPY. Lyon na czele
- ME W FUTSALU. Trzy porażki biało-czerwonych
- KONKURS. Olimpijski Ekspert
- AUSTRALIAN OPEN. Zieliński nie zagra o tytuł, Sabalenka i Rybakina w finale
- LIGA MISTRZÓW. Gol Lewandowskiego, cud w Lizbonie
- HOKEJ. STS Sanok wycofuje się z ligi
- EHF EURO 2026. Dania, Chorwacja, Niemcy i Islandia w półfinale
- AUSTRALIAN OPEN. Półfinał bez Igi Świątek
- HOKEJ. Zagłębie znowu lepsze od GieKSy
- Adam Małysz pisze do prezesa PKOl
- ZIO 2026. 60 polskich sportowców w 12 dyscyplinach
- Puchar Polski dla Wisły Kraków! Siedem goli w finale i debiut najlepszego gracza świata
- ŁYŻWIARSTWO FIGUROWE. Drużyna po raz pierwszy
- Natalia Czerwonka i Kamil Stoch chorążymi polskiej reprezentacji
- AUSTRALIAN OPEN. Iga Świątek w ćwierćfinale (akt.)
Sportowa Małopolska
- Wisła zagra w lipcu z Wrexhamem
- Puchar Polski dla Wisły Kraków! Siedem goli w finale i debiut najlepszego gracza świata
- Mikkel Maigaard piłkarzem Wieczystej
- HOKEJ. Trzynaście goli w Oświęcimiu
- 94. urodziny Ludwika Miętty-Mikołajewicza
- Nie żyje Robert Koral
- Rafał Boguski w Wiślackiej Szkole Futbolu
- Wspólne stanowisko Wisły i Wieczystej
- Brotherm Kraków najlepszy w XII Memoriale Stanisława Syrdy
- Synerise SA sponsorem tytularnym Stadionu Miejskiego im. Henryka Reymana
- 12 drużyn w XII Memoriale Stanisława Syrdy
- Zmiany w Sandecji
- ZAKOPANE. Lanisek dedykuje zwycięstwo Stochowi
- Krakowski finał Pucharu Polski siatkarzy: po raz pierwszy do Lublina czy po 39 latach znów do Rzeszowa?
- Dr Andrzej Dubiel nie żyje
- Po raz czwarty z rzędu o Puchar Polski siatkarzy w TAURON Arenie Kraków: doborowy kwartet gotowy do gry
- Michał Rakoczy odchodzi z Cracovii do Górnika
- Nowy zarząd KS Cracovia
- Trening Noworoczny Cracovii. Jędrzej Strózik zdobywcą pierwszego gola
- Z kroniki żałobnej. Jan Burmer nie żyje
MISTRZOSTWA POLSKI
KIBICÓW SPORTOWYCH
- KONKURS. Olimpijski Ekspert
- Adam Sokołowski po raz 28. mistrzem Polski kibiców sportowych
- 48. MP Kibiców Sportowych już w sobotę w Gostyniu
- Ćwierćwiecze super kibica Stanisława Sienkiewicza
- Mistrzostwa Mistrzów Kibiców Sportowych: pytania i odpowiedzi
- Adam Sokołowski Mistrzem Mistrzów, podziękowania dla Stanisława Sienkiewicza
- 48. Mistrzostwa Polski Kibiców Sportowych - Gostyń 2025, eliminacje cd.
- OMNIBUS SPORTOWY. Kolejny triumf Adama Sokołowskiego


