Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > Ekstraklasa
Cracovia wygrywa jak w 1948...2019-02-24 21:25:00

Cracovia odniosła siódme kolejne zwycięstwo, tym razem nad wiceliderem, Jagiellonią Białystok, 1-0. Krakowianie wyrównali tym samym klubowy rekord z... 1948 roku, kiedy sięgali po mistrzostwo Polski.


23. kolejka piłkarskiej ekstraklasy: Cracovia - Jagiellonia Białystok 1-0 (0-0)

1-0 Oleksij Dytiatiev 48

Sędziował Szymon Marciniak (Płock). Żółte kartki: Poletanovic, Mitrovic (Jagiellonia). Widzów 11 043.

CRACOVIA: Peskovic - Rapa, Helik, Dytiatiev, Siplak - Gol - Hanca (86 Ferraresso), Dąbrowski, Hernandez (41 Dimun), Wdowiak - Cabrera.

JAGIELLONIA: Sandomierski - Wójcicki, Runje, Mitrovic, Guilherme - Romanczuk, Poletanovic - Kostal (72 Imaz), Pospisil (59 Kwiecień), Novikovas - Scepovic (80 Klimala).


Siedem kolejnych zwycięstw w najwyższej lidze odniosła Cracovia w 1948 r., kiedy zdobywała mistrzostwo Polski. "Pasy" zaczęły serię w 9. kolejce, 6 czerwca, od wyjazdowej wygranej z Wisłą. Później było 6 zwycięstw u siebie (takie czasy, że niekoniecznie grano na przemian...), ostatnie 8 sierpnia nad Widzewem, 7-0... Trenerem był wtedy Czech Karel Pruha, po wygranej z łodzianami nieoczekiwanie zrezygnował i zastąpił go na dalszą część sezonu Stanisław Malczyk.


Gospodarze sprawiali lepsze wrażenie już w I połowie, choć sytuacji bramkowych było w tej części gry jak na lekarstwo. W 31. minucie piłka wpadła do siatki rywali po strzale Wdowiaka, ale wcześniej był spalony. W 39. minucie Cabrera popisał się kapitalnym podaniem do wychodzącego na czystą pozycję Hanki, ten jednak z 8 m uderzył nad poprzeczką.


W 41. minucie z boiska zszedł kontuzjowany Hernandez, a zastąpił go Dimun. I właśnie Słowak w 48. minucie asystował przy jedynym golu tego meczu. Po wrzutce Hanki z kornera zgrał głową/barkiem (?) do Dytiatieva, który z 10 m umieścił futbolówkę w bramce gości.


Po przerwie Cracovia grała naprawdę dobrze i efektownie. Chwilę przed zdobyciem gola szansę miał Wdowiak, huknął z woleja z lewej strony, lecz Sandomierski nie dał się zaskoczyć. W 50. minucie Dąbrowski trafił w lewy słupek, a dwie minuty później - po świetnym podaniu Cabrery (doskonały występ!) - Wdowiak chybił; na jego usprawiedliwienie, w momencie gdy oddawał strzał piłka podskoczyła na nierówności...


W 56. minucie Helik - zdaniem sędziego - sfaulował w polu karnym Pospisila. Sytuacja była kontrowersyjna, po analizie VAR arbiter podtrzymał decyzję. W 58. minucie Scepovic wykonał jedenastkę fatalnie - strzelił nad bramką. W 61. minucie goście domagali się kolejnego karnego, za "rękę" Siplaka. Sędzia uznał, że przewinienie na karnego się nie kwalifikowało.


Pasy szczęśliwie zachowały prowadzenie, po czym zaczęły dążyć do podwyższenia prowadzenia. Niestety, zabrakło skuteczności, choć okazje były naprawdę wyborne. W 62. minucie Rapa główkował z 10 m tuż obok słupka. Kwadrans później po kolejnym podaniu Cabrery Wdowiak przymierzył w słupek. A po minucie Siplak z bardzo dobrej pozycji uderzył za wysoko.


Tyle zmarnowanych sytuacji mogło się zemścić w końcówce. W 90+3. minucie pod bramką gospodarzy powstało duże zamieszanie. Bliski zdobycia wyrównującego gola był Mitrovic i samobójczego Dytiatiev.


Na szczęście dla podopiecznych Michała Probierza, szczęście sprzyjało lepszym. Cracovia była więcej przy piłce (53:47%), oddała więcej strzałów (15:8, ale w celnych było 2:3), przebiegła więcej kilometrów (117:112). Zwycięstwo bez wątpienia zasłużone.


st


dytiatievjaga.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty