Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > Ekstraklasa
Wisła ma apetyt na puchary2018-05-10 09:22:00

W 35. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Wisła Kraków pokonała Zagłębie Lubin 3-0 i włączyła się do walki o europejskie puchary. Dwa gole zdobył Rafał Boguski, a jednego Carlos Lopez, który umocnił się na czele klasyfikacji strzelców.


Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 3-0 (1-0)

1-0 Carlos Lopez 33

2-0 Rafał Boguski 83

3-0 Rafał Boguski 90 (głową)

Sędziował Dominik Sulikowski (Gdańsk). Żółte kartki: Arsenic, Lopez (4żk), Llonch - Jagiełło, Matuszczyk, Tosik. Widzów 7063.

WISŁA: Cuesta - Arsenic, Wasilewski, Velez, Bartkowski - Mitrovic, Cywka, Llonch (89 Basha) - Halilovic (77 Wojtkowski), Lopez, Imaz (65 Boguski).

ZAGŁĘBIE: Hładun - Czerwiński, Guldan, Balic, Pietrzak - Tosik (65 Pawłowski), Matuszczyk, Jagiełło - Starzyński, Woźniak (46 Mares), Żyra (81 Tuszyński).

 

W I połowie dość wyraźną optyczną przewagę mieli goście, stworzyli w sumie bodaj trzy dobre sytuacje, ale nie oddali ani jednego celnego strzału. W 10. minucie Czerwiński z dobrej pozycji z 12 m uderzył obok prawego słupka. W 23. minucie Żyra z 18 m trafił w poprzeczkę, a w 44. minucie ten sam zawodnik - osaczony przez trzech obrońców - wywalczył jedynie korner.


Wiślacy zaatakowali raz, a dobrze. W 33. minucie przeprowadzili akcję zespołową, Mitrovic zagrał na prawo do Lopeza, a ten z kilkunastu metrów huknął w "długi" róg. To jego 24. gol w tym sezonie ekstraklasy.


Po przerwie nadal inicjatywę chcieli mieć lubinianie, ale nie potrafili się przedrzeć przez szczelną defensywę miejscowych. Tymczasem piłkarze Białej Gwiazdy raz za razem zagrażali bramce rywali - po ładnych zespołowych akcjach lub z kontr. W 49. minucie Bartkowski z lewej strony przymierzył w dalszy słupek. W 52. minucie Lopez, zamiast podać do nieobstawionego Imaza, zdecydował się na indywidualne rozstrzygnięcie i golkiper obronił strzał.


W 60. minucie wiślacy wyszli z kolejną świetną kontrą. Faulowany był Imaz, lecz sędzia nie przerwał gry. Do piłki próbował dobiec Lopez, miał jednak za daleko. Na śliskiej murawie "wjechał" w interweniującego bramkarza, za co dostał żółtą kartkę, czwartą w sezonie, eliminującą go z występu przeciwko Lechowi. Błaganie sędziego nie pomogło, choć rzeczywiście z powtórek tv widać było, iż starał się uniknąć zderzenia.


W 69. minucie mocno uderzył z 20 m Llonch, ale akurat dokładnie tam, gdzie stał Hładun. Golkiper Zagłębie wykazał się refleksem trzy minuty później, gdy po podaniu Lopeza Boguski nie zdołał go pokonać w sytuacji sam na sam z 3 metrów.


Niewykorzystanie sytuacji mogło się zemścić w 78. minucie, ale Mares z kilkunastu metrów spudłował.


Pięć minut później gospodarze uspokoili się drugą bramką. Llonch uderzył z prawej strony w prawy słupek, a odbita futbolówka trafiła nabiegającego Boguskiego w brzuch i wpadła do siatki. W 90. minucie Cywka acentrował z prawej strony idealnie na głowę do Boguskiego, który z 4 m ustalił wynik. W obu tych akcjach kluczowe podania wykonał Wojtkowski.


Goście mogli w 90+3. minucie uzyskać honorowe trafienie, lecz Pawłowski przegrał pojedynek z Cuestą.


Statystycznie Zagłębie wyglądało okazale: 65 procent posiadania piłki, 12:2 w kornerach, 12:10 w strzałach (ale 2:6  celnych). W golach i punktach było jednak 3:0 dla Wisły...


st


boguskizaglebie.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty