Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > Ekstraklasa
Carlitos strzela, Wisła wygrywa2018-05-06 20:02:00

W 34. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Wisła Kraków wygrała wyjazdowy mecz z Koroną Kielce 3-0. Dwa gole zdobył Carlos Lopez, który objął prowadzenie w klasyfikacji ligowych strzelców.


Korona Kielce - Wisła Kraków 0-3 (0-2)

0-1 Carlos Lopez 5

0-2 Jesus Imaz Balleste 43

0-3 Carlos Lopez 70

Sędziował Łukasz Szczech (Warszawa). Żółte kartki: Jukic, Alomerovic, Kovacevic, Gardawski - Boguski, Cuesta, Halilovic. Widzów 7867.

KORONA: Alomerovic - Rymaniak, Kecskes, Kovacevic, Gardawski - Możdżeń (64 Kosakiewicz), Cvijanovic (69 Kiełb) - Jukic (46 Soriano), Janjic, Cebula - Kacharava.

WISŁA: Cuesta - Bartkowski, Wasilewski, Velez, Arsenic - Cywka - Boguski (88 Małecki), Halilovic, Llonch, Imaz (74 Kostal) - Lopez (90 Ondrasek).


Wiślacy zagrali w I połowie niezwykle skutecznie, oddali dwa strzały i zdobyli dwa gole. Korona optycznie przeważała i też mogła mieć taki sam dorobek, ale gospodarze - po wideoweryfikacji - nie dostali karnego i nie została im uznana bramka.


Zaczęło się doskonale dla krakowian, którzy już w 5. minucie objęli prowadzenie. Arsenic podał do Lopeza, a ten po wspaniałym solowym slalomie podcinką pokonał bramkarza.


W 24. minucie po strzale Cebuli piłka trafiła w rękę Veleza. Sędzia skorzystał z VAR-u, ale po 3 minutach orzekł, że karny się kielczanom nie należy. W 32. minucie po akcji Możdżenia futbolówkę do siatki posłał Kacharava. Radość gospodarzy trwała krótko, VAR pokazał, że Możdżeń był na spalonym.


Zamiast 1-1 tudzież 2-1, w 43. minucie było 0-2. Goście przeprowadzili koronkową akcję, w jej końcowej fazie Llonch dograł do Imaza, który wykonał piruet z piłką i zza narożnika "piątki", z lewej strony, uderzył celnie w dalszy róg.


Po przerwie zaatakowała Korona, próbowali szczęścia Rymaniak i Gardawski, ale bez powodzenia. W 60. minucie szansy na trzeciego gola nie wykorzystał Imaz, który w sytuacji sam na sam spudłował. Zamiast do siatki trafił w biegnącego w sukurs golkiperowi Kovacevica. Blisko było "samobója", ale futbolówka przeleciała tuż nad poprzeczką.


Po akcji z kornera kamery telewizyjne pokazały jak Wasilewski uderzył Kovacevica. Sędzia tego nie widział, a VAR nie zareagował.


W 70. minucie miejscowi sprezentowali Wiśle trzeciego gola. Konkretnie Kecskes, który podając w poprzek boiska do Rymaniaka nie zauważył Lopeza. Hiszpan przejął piłkę i popędził na samotne spotkanie z Alomerovicem. Uderzył z 16 m obok bramkarza notując 23. trafienie w tym sezonie, dające mu prowadzenie w klasyfikacji ligowych snajperów.


W końcówce meczu mógł dołożyć jeszcze... trzy. W 79. minucie próbował urządzić obrońcom kolejny slalom i przewrócił się po interwencji Kosakiewicza. Arbiter - po konsultacji z VAR-em - nie podyktował jednak karnego. Pięć minut później Lopez znów zaszalał między defensorami, ale Alomerovic nie dał się pokonać. Po następnych 5 minutach Hiszpan posłał sprytnie loba z 20 m, lecz piłka spadła na siatkę za poprzeczką...


Gospodarze byli najbliżej honorowej bramki w 82. minucie, gdy Kiełb z wolnego z 31 m nieznacznie chybił.


Wiślacy awansowali na 6. miejsce w tabeli i zapewne spróbują powalczyć o jeszcze wyższą lokatę.


st


lopezkorona2.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty