Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > Ekstraklasa
VAR znokautował Sandecję2017-11-26 08:32:00

W 17. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Sandecja doznała klęski w Gdyni, przegrywając z Arką aż 0-5. W pewnym sensie sądeczan znokautował... VAR.


Arka Gdynia - Sandecja Nowy Sącz 5-0 (4-0)

1-0 Ruben Jurado 5

2-0 Mateusz Szwoch 13 (karny)

3-0 Sergey Krivets 15

4-0 Mateusz Szwoch 43 (karny)

5-0 Adam Marciniak 47 (głową)

Sędziował Tomasz Kwiatkowski (VAR), jako główny pomagał Zbigniew Dobrynin (Łódź). Widzów 5064.

ARKA: Steinbors - Zbozień, Marcjanik, Helstrup Jensen, Marciniak - Krivets, Łukasiewicz, Szwoch - Zarandia (62 Nowicki), Jurado (75 Siemaszko), Piesio (87 Kun).

SANDECJA: Gliwa - Basta, Krachunov, Szufryn, Mraz (46 Małkowski) - Danek, Piter-Bucko, Baran, Brzyski - Trochim (46 Dudzic) - Kolev (71 Kasprzak).


Pierwszego gola dla Arki zdobył Jurado już w 5. minucie. Obraz z kamer CANAL+ wskazywał, że napastnik gdynian mógł być na spalonym, ale interpretacja sędziego VAR (i głównego?) była inna i bramka została uznana. W sytuacjach, po których został podyktowany rzut karny arbiter nie dostrzegł zagrań ręką, gra toczyła się dalej, została przerwana dopiero po sygnale od sędziego VAR (interpretacja przy pierwszej jedenastce też wzbudziła kontrowersje). Przy takiej konsekwencji dziwne, że nie było sygnału VAR gdy ręką zagrał w 77. minucie zawodnik Arki...


Gospodarze objęli prowadzenie po zagraniu Szwocha do Jurado, który znalazł się na czystej pozycji i pokonał Gliwę (cy jednak nie było spalonego?). Trzy minuty później sądeczanie mogli wyrównać, odddali serię strzałów, po których piłkę blokowali obrońcy, a w końcu złapał ją bramkarz.


W 13. minucie goście dostali drugi cios od VAR-u. Z lewej strony centrował Zbozień, a piłka - jak zinterpretował arbiter po wideoweryfikacji - odbiła się od ręki Szufryna. Obrońca Sandecji zarzekał się w przerwie, że nie popełnił przewinienia i karnego nie powinno być. Był i Szwoch podwyższył na 2-0. a chwilę gdynianom wyszła piękna kontra - Zarandia dojrzał wybiegającego na pozycję sam na sam Kriwca, a ten trafił do siatki obok golkipera. Nokaut się dopełnił.


Goście jeszcze próbowali zrywać się do ataku. W 23. minucie, po wrzutce z kornera, bliski powodzenia był Piter-Bucko, ale futbolówka poturlała się w ręce Steinorsa.


Przed przerwą po raz trzeci rozstrzygał VAR, tym razem wskazał iż ręką w polu karnym zagrał Mraz. Jedenastkę wykonał Szwoch i było 4-0. Tuż po przerwie piłkę z autu wyrzucił Zbozień, głową podbił ją Marciniak tak, że wpadła do siatki przy prawym słupku.


Mecz właściwie się w tym momencie zakończył, choć Sandecja walczyła jeszcze o honorowe trafienie. W 51. minucie Kolev wpakował futbolówkę do bramki, ale ze spalonego. A w 77. minucie VAR milczał, gdy piłką został uderzony w rękę Piesio.


Arka wygrała zasłużenie, a abstrahując od VAR-u goście zaprezentowali się źle w defensywie.


st


sandecjaarka.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty