Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > Ekstraklasa
Mecz przyjaźni dla Lecha2017-08-07 19:44:00

W 4. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Cracovia przegrała w niedzielę mecz przyjaźni z Lechem Poznań 0-2. Na domiar złego kontuzji doznał Miroslav Covilo.


Cracovia - Lech Poznań 0-2 (0-0)

0-1 Kamil Jóźwiak 82

0-2 Christian Gytkjaer 84

Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork). Żółte kartki: Drewniak, Piątek - Rakels, Situm, Nielsen,Radut. Widzów 9114.

CRACOVIA: Sandomierski - Dytiatiev, Malarczyk, Pestka - Covilo (40 Dimun), Drewniak - Wójcicki, Mihalik (78 Wdowiak), Zenjov - Piątek, Vestenicky (57 Szczepaniak).

LECH: Buric - Gumny, Janicki, Nielsen, Situm - Trałka, Gajos - Bärkroth (73 Jóźwiak), Radut, Rakels (64 Makuszewski) - Bille Nielsen (67 Gytkjaer).


W 3. minucie Piątek posłał piłkę głową na bramkę rywali, ale prosto w ręce Burica. Jak się okazało, był to jedyny celny strzał Pasów w tym meczu...


W I połowie lechici mieli aż 70 procent posiadania piłki, lecz nie potrafili stworzyć zbyt wielu dobrych sytuacji. W 32. minucie Bille Nielsen główkował z bliska, lecz - podobnie jak Piątek - w ręce bramkarza. Dwie minuty później Gajos huknął mocno z ok. 30 m, jednak Sandomierski wykazał refleks.


W 36. minucie, po niefortunnym starciu z Gajosem, urazu lewego stawu kolanowego doznał Covilo. Ważny gracz Cracovii musiał opuścić boisko.


Po przerwie, w 53. minucie, Lech mógł objąć prowadzenie. Bille Nielsen rozminął się jednak z bardzo dobrym dośrodkowaniem Gumnego z prawego skrzydła.


Z kolei w 61. minucie gola mogła zdobyć Cracovia. Dytiatiev zgrał z prawej strony głową w okolice piątego metra, a Piątek "szczupakiem" trafił w słupek. Odbitą piłkę złapał Buric.


Później długo ważyły się losy spotkania, jeszcze w 81. minucie, po wrzutce Szczepaniaka, Zenjov doszedł do "główki", ale chybił celu. Na tym skończyły się aktywa krakowian.


Między 82. a 84. minutą padły dwa gole dla Kolejorza, oba przy udziale trzech zmienników. Pierwszego wypracował Makuszewski. Wbiegł w pole karne, został sfaulowany przez Dytiatieva, ale arbiter nie zdążył użyć gwizdka, gdyż Jóźwiak strzelił celnie zza szesnastki. Za moment znów w roli kreatora wystąpił Makuszewski, zagrał do Gytkjaera, który z 12 m pokonał Sandomierskiego. Pasy nie były w stanie odpowiedzieć na te dwa ciosy...


ST


piateklech.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty